Co warto zobaczyć w Paryżu ?

PANORAMA PARYŻA
Paryż… Samo brzmienie tego słowa, sam dźwięk nazwy tego miasta wprowadza nas w atmosferę lekkiego podniecenia. Nic dziwnego, jeśli trzeba zwiedzić cokolwiek na świecie, jeśli chce się doznać mocnych wrażeń, jeśli warto zobaczyć choćby jedno, jedyne wyjątkowe miejsce na kuli ziemskiej – powinien to być właśnie Paryż. Tu można obejrzeć najpiękniejsze zabytki, zwiedzić Luwr, który jest jednym z najbogatszych w eksponaty muzeum na świecie, tu można podziwiać różnorodność architektury i nastrojów w kolejnych, tak bardzo zróżnicowanych dzielnicach paryskich, albo zobaczyć któryś ze znanych na całym świecie spektakli kabaretów „Moulin Rouge”( Mulę Ruż,) „Lido” czy „Crazy Horse” tu wreszcie można po prostu nic nie zwiedzać, a tylko napawać się niepowtarzalną atmosferą tego miasta.
DZIELNICE  PARYSKIE
Paris – ville lumiere (Pari will lumier). Paryż - miasto światła,  jest w istocie jak klejnot, jak brylant, świeci się i mruga masą neonów, tysiącami lampeczek, milionami światełek… Sama migocząca wieża Eiffel’a (Ajfla) warta jest wycieczki do Paryża, tak wielki jest efekt tego cudu architektury, istniejącego od przeszło stu lat, który stał się prawdziwym symbolem Paryża. Całe miasto warte jest grzechu, czyli odwiedzenia go przynajmniej raz w życiu, Ale - jeśli ktoś pozna choć raz Paryż, wraca tu i wraca, bo zawsze ma się wrażenie, że nie wszystko się zobaczyło, że jest jeszcze to i tamto. Rzeczywiście, jest to przepiękne miasto a i historia dowodzi, że wzajemne flirty między Polską a Francją trwają nie od dziś a posiadają długą tradycję! Główną cechą Paryża, tego pępka Europy, jest jego różnorodność. Każda z jego dwudziestu dzielnic ma indywidualny charakter, jest inna od pozostałych, ale zawsze ciekawa! Polecam na przykład spacer po Dzielnicy Łacińskiej, która obejmuje całą część lewego brzegu Sekwany – jest to niby tylko skupisko wielu gmachów uniwersyteckich Sorbony, ale tu właśnie narodził się silny prąd intelektualny lat pięćdziesiątych. Bulwar Saint Germain (Są Żermę), gdzie w kawiarniach przesiadywali intelektualiści, Sartre (Sartr) flirtował z Simone de Beauvoir (Simon de Bowłar) a rzesze studenciaków biegały po sąsiadujących uliczkach, jak i krzyżujący go bulwar Saint Michel (Są Miszel) – to są miejsca kultowe, bez których Paryż nie byłby Paryżem. Istnieje tu masa wykwintnych restauracji, barów i kawiarni i cała sieć tanich restauracyjek greckich, wypełnionych co wieczór przez poszukujących wrażeń i żądnych posmakowania prawdziwej paryskiej atmosfery turystów. Francuzów tam spotkacie niewielu – Paryż, śladem innych wielkich metropolii, posiada tylko niewielki procent autochtonów. Większość jego mieszkańców to przybysze, nie tylko ci którzy przyjechali za chlebem, ale masa ludzi z całego świata, dla których mieszkanie w tym mieście jest sprawą świadomego wyboru własnego miejsca na życie.
 
Dzielnica Łacińska była bardzo modna przez długi czas. Potem najmodniejszą dzielnicą przez kilka dziesiątków lat były Hale. Stare paryskie hale targowe, brzuch Paryża, gdzie nocami odbywały się wszelkie hurtowe transakcje mięs, ryb i warzyw, dowożonych codziennie z całej Francji – okazały się zbyt ciasne na apetyty mieszkańców, więc w miarę gwałtownego powiększania się ich liczby trzeba było przenieść ten handel pod Paryż. Hale wyburzono, a na ich miejscu zbudowano park, pod którym kryje się kilkupiętrowe – w głąb ziemi – centrum handlowe z kinami, basenem i restauracjami. Tłumy widzów przychodzą tu na spektakle teatralne, na zakupy – zwłaszcza w okresie soldów – i po prostu, by pospacerować w modnym miejscu. Otwarte w pobliżu hal Centrum Sztuki Współczesnej, czyli Centrum Pompidou (Pompidu), zwane popularnie Beaubourgiem (baburgiem), zwabiło nową rzeszę klientów i przyczyniło się do zwiększenia popularności i mody na tę dzielnicę. To tu należało bywać, znać zarówno stałe kolekcje jak i czasowe wystawy, tu się jadało, tu słuchało koncertów – jednym słowem, była to niewątpliwie najmodniejsza dzielnica Paryża.
Po modzie na Dzielnicę Łacińską i modzie na Hale, przyszła moda na Bastylię. Przed wybudowaniem nowego, imponującego nowoczesną architekturą i szczególnie nienaganną akustyką dla każdego widza budynku Opery, dzielnica Bastylii znana była jako obiekt historyczny - tak, tu przecież miała miejsce kulminacja Wielkiej Rewolucji Francuskiej 1878 roku. Tu w imię Wolności, Równości i Braterstwa wyzwolono triumfalnie dwóch czy trzech opryszków – no cóż, nie czepiajmy się detali, przecież liczy się symbol. Moda spada na nas jednak nie zawsze dokładnie wiadomo, z której strony i musimy się jej poddać! Potem raptem, ni z gruszki ni z pietruszki paryżanie zainteresowali się dzielnicą Oberkampf, która wzięła swą nazwę od małej, niepozornej uliczki. Położona centralnie, ale niczym się nie wyróżniająca, pełna drobnych rzemieślników, którzy od dawna z trudem wiązali koniec z końcem. No bo kto jeszcze oddaje buty do zelowania, skoro nowa para kosztuje tyle samo? Kto używa pralni? Po co komu usługi krawieckie, kto wreszcie i po diabła kupuje węgiel w środku miasta? „Cafe – charbon” ‘(kafe szarbą) czyli malutka, stara rudera w której sprzedawano węgiel na wagę a przy okazji można było wypić kieliszek wina czy zjeść kanapkę tak zeszła na psy, że właściciel postanowił zarzucić sprzedaż węgla. Odmalował własnoręcznie lokalik na brudno czerwony kolor i zmienił jego przeznaczenie na kawiarnię. W Paryżu istniało już ich kilkaset, czemu raptem ta właśnie stała się miejscem pielgrzymek żądnych poznania najmodniejszego miejsca tłumów? To moda! Po „Cafe charbon” ‘(kafe szarbą)  sąsiadująca z węglarzem pasmanteria zmieniła profil na restauracyjkę, drukarnia stała się pijalnią herbat a szewc okazał się autorytetem w prowadzonym przez siebie ośrodku degustacji win. Jeden, potem drugi bar, jedna i druga sala spektakli i koncertów muzyki współczesnej i elektronicznej, potem lekcje salsy w pobliskim barze kubańskim, otwierane jedne po drugich restauracje i bary prześcigające się pomysłowością w urządzaniu swych barokowych wnętrz – oto recepta na ściągnięcie tłumów! Ostatnio moda przesuwa się jeszcze dalej na wschód Paryża, do dzielnic do niedawna jeszcze zakazanych, takich jak Menilmontant (menilmątą) czy Belleville (Belwil). Dzielnice to niezbyt drogie, popularne, zamieszkałe – jak Belleville (Belwil)– głównie przez chińczyków, ale które przez swoją autentyczność i wyjątkowość stają się kolejnymi hitami. Należy tam bywać i bratać się z tłumem kolorowych sprzedawców, będąc ubranym „cool” i zachowując się „na luzie”. Ale – jeśli wolicie wytworną, nienaganną elegancję Champs Elysees (Szą zelyze), jeśli lubicie zwiedzać miasto z perspektywy wodnej przejażdżki statkiem, jeśli chcecie poczuć  zgiełk paryskiego tłumu na Wielkich Bulwarach,  przespacerować się po obu wyspach, obejrzeć spektakl w mitycznym „Moulin Rouge” (Mulę Ruż), seksownym „Crazy Horse” czy spektakularnym „Lido”    - udajcie się do Paryża, tego pępka Europy a może nawet i świata, z biurem podróży „Lekier”!
 
01.   Ogólnie o Paryżu  - trochę historii Francji - wybraliśmy Państwu ciekawe krótkie YouTube - zobacz Francja: Historia Francji w pigułce.
Paryż – miasto miłości. Mekka artystów, centrum szyku i mody. To pierwsze skojarzenia, gdy myślimy o stolicy Francji. Niektórzy mówią, że Paryż to słowo jak iskra, wyzwala w nas marzenia, pragnienia i tęsknoty. To zarówno mit, który żyje w naszej wyobraźni, jak i rzeczywistość. Miasto, które działa jak magnes, a kto raz przyjechał do Paryża, przyjeżdżać będzie zawsze.Cytując słowa bohatera dramatu polskiego pisarza epoki oświecenia Juliana Ursyna Niemcewicza: „Ten sobie ubliża, kto ma za co, a nie chce przyjeżdżać do Paryża”. Zresztą - już w XVI wieku  cesarz Karol V powiedział, że „Są miasta, które są tylko miastami, natomiast Paryż jest całym światem”. Ponoć urodzić się w Paryżu, to być dwa razy Francuzem. To dlatego nawet niewielkie mieszkanko, nawet dwudziestometrowe, ale w Paryżu, to marzenie wielu Francuzów. Choć chyba jeszcze bardziej cudzoziemców.
Paryż ma 20 dzielnic. Można powiedzieć, że ich numeracja rozwija się jak domek ślimaka zgodnie z ruchem wskazówek zegara. W samym środku mamy więc pierwszą dzielnicę, jest ona najmniejsza, to tak zwana dzielnica historyczna, królewskie serce Paryża. Dzielnica numer 2 to dzielnica prasy – swoje redakcje mają tu znane na cały świat pisma Le Figaro, czy Le Monde (le Mąd). Dzielnica numer 3 to obszar renesansowych pałaców, dzielnica numer 4 to dzielnica żydowska, numer 5 łacińska, czyli uniwersytecka. W szóstej najwięcej jest urokliwych restauracji. W dzielnicach skrajnie oddalonych od centrum, 19 i 20  dawne dzielnice przemysłowe, mieszkają emigranci z Afryki Północnej. Najbardziej eleganckie dzielnice to 6, 7 i 16. By kupić tam jakiekolwiek lokum, trzeba zapłacić 12 tysięcy euro za metr kwadratowy.
Pierwszym oficjalnym źródłem naukowym na temat powstania Paryża jest pisemna wzmianka z okresu Juliusza Cezara. Napisał on o osadzie celtyckiego plemienia Paryzjów o nazwie Lutetia (LUTECJA) Był to rok 52 roku przed naszą erą Rzymianie toczyli ciężkie walki z miejscowymi plemionami. Powstanie młodego galijskiego arystokraty – Wercyngetoryksa objęło niemal cały obszar dzisiejszej Francji. Zbuntowali się również właśnie Paryzjowie. Przez to wódz, Camulogenus [Kamulogenus] był pierwszym znanym nam Paryżaninem. Cezar wysłał swojego najlepszego dowódcę Labienusa by zajął Lutecję. Gdy miasto zostało zdobyte przez jego wojska, Cezar pozostawił tu swojego namiestnika. Dodatkowo ustanowił w tym miejscu zgromadzenie Celtyckich Paryzjan.
Po celtycku miasto nazywało się Lukotekia i miało to oznaczać „miasto wśród wód”. Paryzjanie byli wówczas głównie rybakami i pływali na łódkach. Gdybyśmy spojrzeli na wyspę Cité [Sity] z lotu ptaka, to przekonalibyśmy się, że również ona przypomina statek.
Stąd herb Paryża – statek na lazurowych falach Sekwany.
02  Łuk Triumfalny
Łuk Triumfalny powstał z inicjatywy Napoleona Bonaparte po zwycięskiej bitwie pod Austerlitz, jednej z najważniejszych bitew podczas wojen napoleońskich. Cesarz Francuzów pokonał w niej połączone armie austriacką i rosyjską. Od Łuku odchodzi dwanaście promieniście rozchodzących się alei. Jest to dzieło urbanisty Barona Georgesa Haussmanna [Żorża Osmana], który w połowie XIX wieku, za panowania Napoleona III, zburzył w Paryżu ponad 30 tysięcy budynków, tworząc sieć szerokich arterii i bulwarów.Napoleon III chciał przekształcić stolicę Francji, mającą jeszcze układ typowy dla miast średniowiecznych, w nowoczesną  metropolię. Tego zadania podjął się właśnie Baron Haussmann [Osman] i przy nakładzie olbrzymich środków finansowych, wyburzył i przebudował w Paryżu kilka dzielnic. Tak powstała między innymi słynna Avenue des Champs-Elysees [aweny Szą zelyze] czyli Aleja Pól Elizejskich.
Na szczycie Łuku Triumfalnego znajduje się muzeum skąd można podziwiać panoramę Paryża. Na pomniku wyryta jest historia kampanii Napoleona Bonaparte. To ponad 600 nazwisk marszałków i generałów napoleońskich oraz 126 miejscowości, gdzie Napoleon toczył swoje bitwy. Są między nimi nazwiska Polaków, Poniatowskiego, Dąbrowskiego czy Chłopickiego. Widnieją też nazwy czterech miejscowości leżących w dzisiejszej Polsce: Pułtusk, Ostrołęka, Danzig (Gdańsk) i Heilsberg (Lidzbark Warmiński). Pod łukiem znajduje się grób nieznanego żołnierza, W tym miejscu od 11 listopada 1923 roku pali się nieprzerwanie ” wieczny „ płomień. Warto dodać, że tego ognia nie zgaszono nawet w czasie okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej, w latach 1940–44.
W grobie spoczywa nieznany żołnierz przywieziony z pola jednej z najdłuższych i najcięższych bitew I wojny światowej – toczonej niemal przez cały rok 1916, bitwy pod Verdun (Verdę). W jaki sposób samotna trumna trafiła pod Łuk Triumfalny? W listopadzie 1920  roku do twierdzy Verdun (Werdę)  przywieziono osiem trumien z najkrwawszych pól bitewnych. Złożono je w tymczasowej kaplicy, w podziemiach twierdzy. Minister André Maginot ( Ądry Mażino), ten sam, którego linia fortyfikacji miała strzec Francję przed Niemcami, przed wizytą w kaplicy na polach Verdun ( Werdę ) zebrał kwiaty w kolorze flagi francuskiej. Na warcie przy trumnach stał młody żołnierz.
Zaciągnął się do wojska w ostatnich miesiącach wojny by uczcić pamięć, swojego ojca, poległego na polu walki. Maginot wręczył mu zerwany bukiet polecając, by ten położył go na jednej z trumien - a ta, na której położy kwiaty zostanie przewieziona do Paryża dla uczczenia wszystkich bohaterskich żołnierzy. Wtedy ten młody żołnierz, Auguste Thin, powiedział: „należę do 6-tego korpusu. Jeśli dodam cyfry numeru mojego Regimentu to jest 132 otrzymam również cyfrę 6 podjąłem decyzję to będzie szósta trumna.” W taki sposób te właśnie szczątki nieznanego bohatera spod Verdun ( Werdę ) trafiły pod Łuk Triumfalny.
Co roku, 15 sierpnia od zakończenia II wojny światowej Polscy kombatanci, uczestnicy walk za Francję składają tu wieńce i zaciągają wartę honorową, bo dzień 15-tego sierpnia to Święto Wniebowzięcia Matki Bożej, to dzień Cudu nad Wisłą 1920 roku i również dzień urodzin Napoleona, ale także obecnie, Święto Wojska Polskiego.
W 1919 roku, w dzień Rewolucji Francuskiej, 14-tego lipca odbyła się pierwsza defilada pod Łukiem Triumfalnym. Naczelne dowództwo armii francuskiej nakazało lotnikom przyłączyć się do piechoty i przemaszerować Polami Elizejskimi. Dla lotników była to obraza ich honoru, policzek. Jak oni lotnicy- elita z elit- mają maszerować w defiladzie z piechotą?  W czasie I wojny światowej w lotnictwie służyła elita – synowie najlepszych rodzin francuskich. Walki powietrzne traktowano też, jako szlachetny pojedynek, który mógł zakończyć się tylko zwycięstwem albo śmiercią. Piloci nie mieli spadochronów, chociaż były one już stosowane, ponieważ uważali to za przejaw tchórzostwa. I po tym wszystkim zrównano ich ze zwykłymi piechurami, każąc maszerować razem z nimi. Wzbudziło to powszechny sprzeciw. Lotnicy spotkali się więc w lipcu jeszcze przed świętem w barze na Polach Elizejskich i wybrali spośród siebie dwóch najlepszych - Jeana Navarre [Żą Navar] oraz Charlesa Godefroy’a [Szarla Godefruła]. Na znak protestu postanowili przelecieć pod Łukiem. Było to oczywiście zadanie szalenie niebezpieczne. Navarre ( Navar) zresztą zginął w trakcie ćwiczeń, cztery dni przed uroczystością. Miał niespełna 24 lata. Godefroy [Godefruła] jednak nie zrezygnował z planu. O swoim zamierzeniu powiadomił nawet dziennikarzy i filmowca. Został jednak zdradzony przez dozorczynię. Policjanci nad ranem otoczyli dom pilota. On jednak wymknął się uciekając po dachach. Ostatecznie spełnił swoją obietnicę - przeleciał pod Łukiem Triumfalnym. Odległość ścian Łuku względem długości skrzydeł była większa zaledwie o 3 metry 80 centymetrów. Przy dużej szybkości samolotu to wręcz minimalnie. Historyczny przelot Godefroy’a (Godefruła) został zarejestrowany przez umówionego wcześniej operatora kamery. Od tej pory każda parada państwowa zaczyna się przelotem trzech myśliwców nad Łukiem Triumfalnym a potem nisko nad Polami Elizejskimi. Samoloty snują za sobą dym - trójkolorową flagę Francji… niebiesko- biało- czerwoną.
 02.    Avenue Kleber     [ Kleber ]
Jedziemy właśnie Aleją, czyli po francusku „Avenue” [aweny] Kleber. To tętniąca życiem jedna z luksusowych  arterii miasta ciągnąca się przez 16-tą dzielnicę od Łuku Triumfalnego i Placu Charlesa de Gaulle – Etoile (Szarl deGol-Etual) do placu Trocadero. Wcześniej aleja nazywała się  Avenue du Roi de Rome ( aveny dyrua derom) - Aleja Króla Rzymu  (1864-1879); dla uhonorowania syna Napoleona Bonaparte, „Orlątka” nazwanego starym zwyczajem rzymskim, Królem Rzymu. W ten sposób Napoleon Bonaparte przypominał Papieżowi Piusowi VII, że Rzym jest departamentem francuskim a „Aiglon” ( Eglą ) „Orlątko” dziedziczy tytuł Króla Rzymian po śmierci swego ojca.Obecna nazwa została nadana Alei w roku 1879. Pochodzi od wielkiego francuskiego generała Jean-Baptiste Klébera [Żąn BATIST.] Dowódca ten wsławił się przede wszystkim podczas kampanii Napoleona w Egipcie. Pokonał tam przeważające siły tureckie. Później generał Kleber został zastrzelony w Kairze przez syryjskiego zamachowca.
 
03.    Plac Trocadero (Trokadero)
Na Placu Trocadero [trokadero]  i w jego sąsiedztwie znajduje się największe w Paryżu skupisko muzeów - Jest ich około 70-siąt.
Tu między innymi znajdujące się w prawym skrzydle Pałacu Chaillot (Szajo), Muzeum Morskie -Musee National de la Marine [muze nasjonal de la marin], oraz Muzeum Człowieka założone w 1878 roku, jako muzeum etnograficzne. W czasie II wojny światowej pracownicy tego muzeum jako jedyni zorganizowali się w siatce ruchu oporu przeciwko Niemcom, podczas gdy władze Paryża współpracowały z okupantem.
W lewym skrzydle Palacu de Chaillot (SZAJO) swoją siedzibę ma Muzeum architektury i dziedzictwa narodowego - Cité de l'architecture et du patrimoine Ponadto u stóp Pałacu de Chaillot znajduje się  Aquarium du Trocadero (Akwariom Dy Trocadero). Nieco poniżej, schodząc na lewo zobaczymy Muzeum Narodowe sztuki Azji « Guimet » (Gime) i naprzeciw Muzeum Sztuki Współczesnej Miasta Paryża - Musée d'Art Moderne de la Ville de Paris (Muse dart modern de la vill de Pari) a nieco dalej  Musée Galliera (Muse Galiera) czyli Muzeum mody i kostiumów,
Patrząc w stronę wieży Eiffla  znajdujemy się na wprost esplanady. Po obu jej stronach widać dwa skrzydła Pałacu Chaillot [szajo]. Nazwa pochodzi od wioski, która znajdowała się na tym terenie jeszcze do 1860 r. W tym roku wioska Chaillot [szajo]  została włączona do Paryża. W XIX wieku począwszy od 1855 aż do 1937 roku Francja organizowała serie spektakularnych wystaw uniwersalnych, zachęcających do rozwoju rodzimego przemysłu i rolnictwa, chcąc zarazem udowodnić światu swoją potęgę.To właśnie tutaj, na potrzeby trzeciej wystawy światowej (1878) na szczycie wzgórza, na dawnym placu króla Rzymu, wzniesiono okrągły pałac w stylu mauretańskim i neo-bizantyjskim. Pałac i plac zostały nazwane Trocadero (Trokadero) dla uhonorowania brawurowego zwycięstwa Francuzów w walce o cytadelę Trocadero (Trokadero) w 1823 r  podczas ekspedycji do Hiszpanii. Pałac nie podobał się Paryżanom i wyszydzany był z powodu dwu minaretów. Zburzono więc minarety i podczas ostatniej wystawy uniwersalnej w 1937roku zastąpiono je półkolistym pałacem Chaillot [szajo], zachowując część szkieletu i konfiguracje skrzydeł. Nadano im wygląd, jaki możemy podziwiać obecnie. To w tym pałacu Trzecia Sesja Ogólnego Zgromadzenia ONZ, obradująca w Paryżu, uchwaliła 10 grudnia 1948 roku Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Dokument ten stanowi niewątpliwie jedno z największych I najtrwalszych osiągnięć ONZ. Wspomniana wieś Chaillot [szajo] po części wiąże się z historią Polski. W ostatnich miesiącach swojego życia przyjeżdżał tutaj Fryderyk Chopin. Mikroklimat wsi łagodził objawy ciężkiej choroby kompozytora.
 
04.   Wieża Eiffla (Ajfla)
Z placu Trocadero (Trocadero) rozpościera się najpiękniejszy widok na wieżę Eiffla (Ajfla), najbardziej znany obiekt architektoniczny Paryża i zarazem symbol Francji.
 Zbudowano ją specjalnie na paryską Wystawę Światową w 1889 roku. Proszę wiec obliczyć ile ta Żelazna Dama - Tour Eiffel  (Tur Effel ) ma już lat ?
 Miał to być obiekt symbolizujący możliwości techniczne epoki, poziom wiedzy inżynierskiej oraz potęgi gospodarczej i naukowo-technicznej Francji. Projekt powierzono znanemu inżynierowi i budowniczemu mostów –Gustawowi Eiffelowi („ajflowi”) Miał on z tym zadaniem nie lada problem, gdyż nie był specjalistą od wież tylko od mostów. Jego autorstwa jest na przykład most Golden Gate w San Francisco a także konstrukcja nośna Statuy Wolności w Nowym Yorku. Ostatecznie projektant za radą swoich współpracowników – Maurice’a Koechlina ( Moris Koszlę)  i Emile’a Nouguier  (Emil’a Nugje) wymyślili wieżę w kształcie litery A z elementów, które są stosowane przy budowie mostów. Kroniki towarzyskie Paryża przekazują, że Eiffel (Ajfel) użył litery A, jako wyjściowej formy, bo był wówczas bardzo zakochany w dziewczynie, która nie była mu zbyt przychylna. Wieża miała być dowodem jego miłości. Miłość w języku francuskim to „amour” i stąd litera „A”. Ciekawostką jest fakt, że wieża nie jest spawana. Składa się z ponad 18stu tysięcy części metalowych połączonych ręcznie około 2,5 milionami nitów. Wykonanie jej było więc bardzo ciężką pracą. Robotnicy nierzadko przepłacali to zdrowiem, a nawet życiem.
Po 20 latach wieża miała być rozebrana, ale jej budowniczy za wszelką cenę chciał swoje dzieło uratować i przekazał ją nauce. Gustaw Eiffel (Gustaw Efel) założył na wieży laboratorium meteorologiczne. Ale dopiero udane eksperymenty z umieszczonym na szczycie wieży telegrafem ostatecznie ocaliły wieżę przed rozbiórką. W przededniu I wojny światowej wieża stała się dzięki temu obiektem militarnym - łączyła Paryż z posterunkami wojskowymi na granicy z Niemcami.
Na początku wieża była przez większość Paryżan wręcz znienawidzona. Wiele znakomitości świata kultury protestowało przeciwko jej budowie a potem domagało się natychmiastowej rozbiórki. Jednym z najzacieklejszych jej wrogów był pisarz, znany nowelista Guy de Maupassant (Gy de Mopassą). Anegdota mówi, że pewnego dnia spotkano go w kawiarni na wieży. Zapytany, co tam robi odparł – to jedyne miejsce w Paryżu, z którego tego” paskudztwa „ nie widać! Każdego roku Wieżę Eiffla  (Ajfla) odwiedza ponad 6 milionów ludzi. Po Luwrze, jest to więc drugi najczęściej odwiedzany obiekt turystyczny Francji. Całkowita wysokość wieży zmieniała się kilkakrotnie - za sprawą zamocowanej na jej szczycie anteny. Od 2000 roku wieża ma 324 metrów wysokości, jest najwyższą budowlą w Paryżu i piątą co do wysokości we Francji. Co ciekawe, w zależności od pory roku wysokość wieży Eiffla (Ajfla)  zmienia się o 18 cm z powodu rozszerzalności metalu. Pod wpływem wiatru odchyla się też na 6-7 cm. Wieża Eiffla( Ajfla)  ma na swoim koncie wyczyny wielu śmiałków, marzycieli czy szaleńców. Na wieżę wspinali się alpiniści, na rowerze po schodach zjechał z niej pewien dziennikarz. W 1911 roku paryski krawiec, niejaki Reisfeldt (Resfeld) postanowił sfrunąć z gzymsu wieży na skrzydłach z upiętej peleryny. Spadł na oczach tłumu. Sekcja wykazała jednak, że zmarł na zawał, zanim jego ciało dotknęło ziemi. Niestety wieża to więc także – mimo licznych zabezpieczeń - ulubione miejsce samobójców. Liczba ich sięga 400. Zwiedzając Wieżę Eiffla (Ajfla), mamy do dyspozycji trzy platformy widokowe usytuowane kolejno na wysokościach 57 m, 115 m i 275 m.
Czy wiecie jaki był pierwotny kolor wieży? Proszę się przypatrzeć. Z góry na dół zjeżdżają dwie windy po przeciwległych stronach. To jest wskazówka. Spójrzcie na ich kolor. Te windy zdradzają właśnie pierwotny kolor wieży. Była ona do drugiego piętra pomalowana na żółto-złoto, a czubek miała pomarańczowy. Dzisiaj wieża ma windy elektroniczne, jednak przedtem były one parowe. Musiał je obsługiwać wykwalifikowany windziarz. Zawód ten był naprawdę wykańczający i często windziarze przypłacali go zdrowiem. Szybko przechodzili na emeryturę. Żeby uhonorować tę profesję, stworzono kukłę wielkości człowieka w służbowym ubraniu windziarza. Została ona na stałe podwieszona pod windą i jeździ tysiące razy dziennie razem z turystami. Wieża Eifffela (Ajfla) jest odnawiana co 7 lat. Do jej pomalowania zużywa się wtedy 50 ton ciemnobrązowej farby. To mniej więcej waga 50 samochodów osobowych. Za wieżą Eiffla (Ajfla)rozciągają się Pola Marsowe. Na ich końcu, na wprost wieży, znajduje się Szkoła Wojskowa.

05.    Pomnik marszałka Ferdinanda Focha (Fosza).
Na placu Trocadero znajduje się konny posąg Ferdinanda Focha (Fosza): marszałka Francji, Wielkiej Brytanii i honorowego marszałka Polski. Był on wielkim przyjacielem naszego kraju. Pomógł nam między innymi, gdy wymusił na Niemcach przerwanie zbrojnego tłumienia Powstania Wielkopolskiego w 1919 roku. Jednym z najbardziej podniosłych wydarzeń w dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce było odznaczenie marszałka Focha ( Fosza) orderem Virtuti Militari. Piątego lutego 1921 roku w słynnej szkole wojskowej w Saint-Cyr Józef Piłsudski odpiął ze swego munduru własny krzyż Virtuti Militari i udekorował nim Focha(Fosza). Marszałek Foch (Fosz) otrzymał także tytuły doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Poznańskiego. Jest również Honorowym Obywatelem Grudziądza, choć nigdy nie był w tym mieście. Foch (Fosz)  był bardzo lubiany w dawnej Polsce. Gdy odbierał honorowe obywatelstwo Lwowa, młodzież wyprzęgła konie z jego powozu i sama ciągnęła go ulicami miasta wśród wiwatujących tłumów. Co ciekawe, jedna z jego idei politycznych, gdyby została urzeczywistniona, mogłaby zapobiec II wojnie światowej. Był on bowiem zwolennikiem uderzenia polsko-francuskiego na słabe jeszcze Niemcy i okupacji tego kraju.
 
06.    Pomnik Żołnierza Polskiego
Pomnik, którego autorem jest prof. André Greck  (ądry Grek) postawiony został w 1977 roku. Kamień węgielny pod jego budowę wmurował sam prezydent Francji Valery Giscard d’Estaing (Valeri Żiskar Destę). Pomnik miał uczcić Polaków walczących za wolność Francji, w szczególności podczas II wojny światowej, pod dowództwem generała Maczka i generała Andersa. Na pomniku widnieje napis: „Kombatantom polskim walczącym w obronie i o wyzwolenie Francji 1939-1945”. Złożono tu też, ziemię z szesnastu francuskich cmentarzy, na których są groby Polaków, poległych za Francję. Ponadto złożono tu dwie urny. Jedna z ziemią z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, zaś druga z prochami ofiar obozu Auschwitz.
Po prawej stronie widzimy „schodzący” taras Trocadero (Trokadero) z taflą wodną, z wieloma rzeźbami i fontannę  Warszawy, wzniesioną w 1937, z której wypływa 20 strumieni wody, piętrzacych się  na ośmiu sukcesywnych stopniach.

07.    Place de Varsovie (Plas de Warsowi) czyli Plac Warszawy
Jesteśmy na wyjątkowym placu. Można powiedzieć, że nigdy tutaj nie przychodzi listonosz. Bo nie ma w tym miejscu żadnego budynku, nie ma więc żadnego adresu. Plac ten jest za to jedną z najciekawszych wizytówek naszego kraju. W roku 1918 wiele osób spośród polskiej arystokracji mieszkało we Francji, mieli tu wielu przyjaciół. Dlatego aby uczcić odzyskanie niepodległości przez nasz kraj po 123 latach zaborów, Francuzi nazwali ten plac właśnie Placem Warszawy. To tłumnie odwiedzane miejsce. Rocznie ten niepozorny paryski placyk przemierzany jest przez 12 milionów osób: turystów z całego świata oraz miłośników i  mieszkańców  tej dzielnicy.  Wszystko dlatego, że jest stąd świetny widok na Wieżę Eiffel’a (Ajfla), która znajduje się dokładnie po drugiej stronie mostu. Miliony zdjęć Wieży wykonywane jest właśnie z tego miejsca.

08.    Most Pont de l’Iena (pą djena)
Powróćmy jeszcze na chwilę do historii i okoliczności ufundowania pomnika polskich żołnierzy. W rządzie Valerego Giscard d’Estaing (Valeri Żiskar Destę), który położył przypomnę kamień węgielny pod ten pomnik, zasiadali arystokraci polskiego pochodzenia - Michel (miszel) Poniatowski i Michel d'Ornano (miszel dornano), potomek Marii Walewskiej i marszałka d'Ornano. To zresztą osobna i bardzo piękna historia miłosna. Chodziło o to, że nasza piękna rodaczka sama nie mogła liczyć na formalny związek z Napoleonem Bonaparte, choć łączyło ich wielkie uczucie. Po abdykacji Cesarza, Maria pozostaje mu wierna. Składa mu wizytę na Elbie. Natomiast po klęsce pod Waterloo, kiedy Maria Wawelska wyraziła życzenie wyjazdu w ślad za cesarzem zesłanym na wyspę Świętej Heleny, on stwierdził krótko: „Pani ma już wytyczoną drogę i nie mogę tej chęci pozostania przy mnie zaakceptować”. Dlatego Bonaparte postanowił, aby Maria poślubiła jego największego przyjaciela Korsykanina, a zarazem jego odległego kuzyna hrabiego, marszałka Francji, Filipa Antoniego d'Ornano, syna Lodovico d’Ornano i Izabele Bonaparte. Maria Walewska zgodnie z poleceniem swojego nieosiągalnego dla niej kochanka wyszła za mąż za d'Ornano w 1816 roku i miała z nim syna Rudolfa Augusta. Prawnuk Marii Walewskiej, Guillaume (Gijom) d’Ornano ( syn Alfonsa Antoniego d'Ornano (1848-1908) i hrabiny Marii Colonna d'Istria  ożenił się w Polsce z Elżbietą Michalską herbu Trzaska na Mełgwi i miał z nią dwóch synów Michel’a  (Miszela) i Huberta. Hubert urodził się w Mełgwi koło Lublina. i do ósmego roku życia mieszkał w Polsce. i nawet nie mówił po francusku. Któregoś dnia Wilhelm d'Ornano upomniał się jednak o swojego syna i Hubert został przeniesiony do Francji na stałe. Hubert d’Ornano podobnie jak jego ojciec, łaczy się z rodami arystokracji polskiej poprzez związek małżeński się z Izabelą Marią , hrabiną Potocką z Podhajec herbu Pilawa (Srebrna) córką księżnej Radziwiłł (linia: książę Adam Czartoryski) i mają pięcioro dzieci. Czyli są to pra-pra-pra-wnuczęta Marii Wawelskiej. Jest to dynastia arystokratyczna znanych we Francji przemysłowców: twórców i właścicieli prestiżowych firm perfumeryjnych jak „Lancôme” a obecnie „ SISLEY”. Natomiast brat Huberta, nieżyjący już Michel (Miszel) d'Ornano był wielokrotnym ministrem w rządzie Giscard’a d’Estaing ( Żiskar Destę), merem miasta Deauville (Dowil) I kandydatem na prezydenta Francji. Pomnik, o którym mówiliśmy wcześniej faktycznie zawdzięczamy, zatem wpływom Michel (Miszel) Poniatowskiemu i Michel  (Miszel) d'Ornano, dwu ministrom prezydenta Francji Valerego Giscard d’Estaing.
 
09.Szkoła Wojskowa
Przy paryskich Polach Marsowych znajduje się Szkoła Wojskowa. Inicjatorem jej powstania był francuski król Ludwik XV, choć uważa się, że był to pomysł Markizy Pompadour (Pąpadur), kochanki Ludwika. Markiza wywodziła się z ludu, ale charakteryzowała się dużą wrodzoną inteligencją, stała się więc szybko nie tylko faworytą króla, ale i protektorką wielu malarzy, rzeźbiarzy czy architektów. Inicjowała też wiele różnych przedsięwzięć. Jednym z nich miała być właśnie placówka, która szkoliłaby synów uboższych żołnierzy królewskiej armii. Mimo zwycięskich kampanii wojennych Francja nie posiadała nowoczesnej, jak na owe czasy, kadry dowódczej. Wielu synów bogatej arystokracji nie nadawało się do ciężkiej służby wojskowej, zaś zubożałej szlachty nie stać było na kształcenie swoich dzieci w Paryżu. Stąd idea stworzenia szkoły dla pięciuset młodych szlachciców, sierot, których ojcowie służyli w armii królewskiej i synów zubożałej szlachty, która skazana byla na pomoc króla.
Co ciekawe jedynym źródłem finansowym na pokrycie kosztów budowy Królewskiej Szkoly Wojskowej były zyski z należności za gre w karty oraz zyski z podatków z loterii jak również dochody z opactwa Saint-Jean–de-Laon (Sę Żą deLaą)  (św. Jana z Laonu) Budowę rozpoczęto w 1751 roku w oparciu o projekt architekta Gabriela. Równolegle stworzono teren ćwiczeń wojskowych dla kadetów, czyli PolaMarsowe. W tym miejscu Parisii ( Parizii) czyli starożytni Paryżanie dzielnie odpierali atak armii Juliusza Cezara, ale niestety przegrali wojnę. Rzymianie nazwali te równinę polami Marsa, od swojego boga, honorując w ten sposób zwyciężonego, lecz walecznego przeciwnika. Pierwsi uczniowie rozpoczęli edukację w 1760 roku. Najsłynniejszym absolwentem szkoły jest Napoleon Bonaparte, który zdobył w niej stopień podporucznika artylerii. Co ciekawe osiągnął to dwa razy szybciej niż zakładał program, bo w ciągu zaledwie jednego roku nauki. Paryska Szkoła Wojskowa była też wzorem dla Szkoły Rycerskiej w Warszawie. Obecnie francuska uczelnia jest wyższą szkołą wojskową wszystkich rodzajów broni oraz naukowym instytutem zajmującym się obronnością kraju. Na jej terenie znajdują się również budynki przynależące do ministerstwa obrony. Od 1924 roku znajduje się tu mieszkanie służbowe Głównego Dowódcy Sił Zbrojnych Republiki Francuskiej i oficjalne salony recepcyjne, co także podkreśla jej duże znaczenie dla Francuzów. Skupmy się teraz przez chwilę na samym królu Ludwiku XVtym i na jego burzliwym życiu osobistym. Wiemy już, że miał metresę, wpływową Madame Pompadour (Pąpadur) i wiele innych kobiet. Ale miał też żonę, Marię Leszczyńską, młodszą córkę polskiego króla Stanisława Leszczyńskiego. Król wybrał ją spośród 90 kandydatek, księżniczek europejskich na podstawie portretu. Maria była dziewczyną postawną z szerokimi biodrami, co według znawców wskazywało na jej duże możliwości licznego macierzyństwa, co się zresztą sprawdziło, gdyż para królewska miała dziesięcioro  dzieci. Warto podkreślić, że osierocony Ludwik miał 12 lat gdy został koronowany, zaledwie 15 lat gdy żenił się, a Maria Leszczyńska była już w odpowiednim wieku żeby mieć dzieci. Była o 7 lat starsza od królewicza. Małżeństwo zostało zawarte per procura, co oznacza, że w imieniu króla w zastępstwie podczas ceremonii w katedrze w Strasburgu przysięgę składał inny mężczyzna. Był to książę Orleanu. Maria klęczała przed ołtarzem na purpurowej poduszce, pod baldachimem ozdobionym królewskimi liliami, jako herbem Francji a obok niej książę Orleański, wyznaczony przez króla do ceremonii zaślubin przez prokuracje. Wprawdzie niekoronowana, jednak honory i zaszczyty wynikające z faktu bycia małżonką króla już się jej należały. Takie było, bowiem znaczenie ślubu per procura.
Było to małżeństwo suwerena najbardziej wpływowego mocarstwa w Europie z nieznaną polską księżniczką. Ludwik po raz pierwszy zobaczył, więc Marię dopiero na ślubie w pałacu Fontainebleau [Fąteneblo] nieopodal Paryża. Dziewczyna bardzo mu się podobała. Do dziesiątego roku ich małżeństwa i do dziesiątego porodu królowej, król zachowywał miłość i wierność Marii, choć powszechnie wiadomo, że król miał wiele faworyt w swoim życiu. Wspólne życie królewskiej pary było bardzo burzliwe, ponieważ Ludwik był obdarzony wielkim temperamentem erotycznym. Maria Leszczyńska w czasie pobytu w Wersalu rodziła 11 razy.
Na dworze panowało sarkastyczne powiedzenie o Królowej: „ toujours couche, grosse, accouche” ( wymowa: tużur kusz, gros, akusz ) co znaczy „ ciągle gruba, leżąca a potem rodząca”.
W tamtych czasach królewski poród odbywał się na oczach wszystkich dworzan, w pozycji takiej, jak dziś na fotelu ginekologicznym, aby każdy mógł zobaczyć głowę ewentualnego przyszłego władcy. Kiedy Maria Leszczyńska zmarła w Wersalu w 1768, Ludwik powiedział, że była to jedyna kobieta, którą naprawdę kochał.

10.    Pont de l’Alma( pą  delalma)/ Most Alma
Zmierzamy teraz do mostu Alma. Od samej przeprawy słynniejszy jest jednak tunel pod nią. W 1997 roku właśnie tutaj zginęła księżna Diana. Do tragicznego wypadku samochodowego doszło nocą, 31 sierpnia.Lady Di i jej ówczesny towarzysz życia Dodi al-Fayed, syn egipskiego miliardera Mohameda Al-Fayeda wyszli z paryskiego hotelu Ritz (własność Mohameda Al-Fayeda) przy Placu Vendôme. (Wądom)
Wiedząc, że przed drzwiami czeka na nich tłum paparazzich, skorzystali z tylnego wyjścia .Natrętni fotoreporterzy nie dali się jednak tak łatwo oszukać. Widząc odjeżdżającą szybko 160 kilometrów na godzinę, limuzynę, ruszyli za nią w pościg. W tunelu Pont d’Alma rozpędzony samochód uderzył w betonowy filar. Al-Fayed i kierowca zginęli na miejscu, Diana zmarła 3 godziny po przewiezieniu do szpitala. Okoliczności śmierci księżnej Walii budzą jednak do dziś wiele kontrowersji oraz są przyczyną żenującego zamieszania dla diaspory amerykańskiej w Paryżu. Los zrządził, że Diana zginęła tuż pod pomnikiem Płomienia Wolności, znajdującym się nad wjazdem do tunelu. Płomień ten 3,5 metrowej wielkości pokryty złotem, jest repliką ( autentycznej wielkości) pochodni, trzymanej przez Statuę Wolności w Nowym Yorku. Płomień został podarowany Francji przez Stany Zjednoczone w 1989 roku. Jest to gest podziękowania za odrestaurowanie, 3 lata wcześniej przez Francuzów Statuy Wolności z okazji setnej rocznicy jej ofiarowania narodowi amerykańskiemu. Płomień ten jest bardzo wymownym symbolem przyjaźni łączącej Francję i Amerykę. Nazajutrz po śmierci Lady Di, pomnik został pokryty kwiatami przez olbrzymie tłumy Paryżan. Od tej pory wielbiciele księżnej Diany i turyści przychodzą, by złożyć wiązanki, zostawić listy, fotografie i różne dowody pamięci. Pokrywają go graffiti, nieustannie fotografując się przy tej okazji. Spontanicznie pomnik ten przeobrażono w ołtarz Diany i fikcyjny jej grobowiec. Zwłaszcza, że piosenka skomponowana przez Eltona Johna p.t. ” Candle in the Wind „( „Świeca na wietrze”) kojarzy się przypadkowo ze złotym płomieniem wystawionym na podmuch wiatru, wiejącego od Sekwany. W ten sposób przesłanie i symbolika płomienia Wolności, zostało całkowicie odwrócone od jego funkcji początkowej. Władze Paryża mając poważny problem z ustawicznym czyszczeniem miejsca i zapewnianiem ochrony pomnikowi, postanowiły nazwać plac, na którym znajduje się znicz, imieniem księżniczki Diany. Wywołało to sprzeciw królewskiego dworu Anglii.Ostatecznie stworzony został nowy Płomień Wolności, rzeźba wykonana przez Jeana Cardota. Umieszczono ją w ogrodach Ambasady Stanów Zjednoczonych i odsłonięto 14 czerwca 2008 roku w obecności prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego oraz prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a Busha. Płomień nadal symbolizuje ciepłe i pełne szacunku relacje między Francuzami i Amerykanami. Zawiera dwie inskrypcje ze słowami Francuza Lafayette i Amerykanina Benjamina Franklina.
 
 Początek Champs Elysees (Szą zelize) - sklep Louis Vuitton
Louis Vuitton to leader luksusu i prestiżowych marek, słynny na cały świat. Jego najbardziej znanym wyrobem jest oczywiście galanteria skórzana mówiąc współcześnie, a dawniej wyroby safjanowe Są to oczywiście przepiękne a zarazem niesłychanie drogie torebki. Ponadto biżuteria, różne akcesoria, buty, kolekcje ubrań.
Historia powstania firmy jest oryginalna i legendarna. Może posłużyć jako model do naśladowania dla ludzi upartych i przedsiębiorczych.
Louis Vuitton  (Lui Vitą) (1821-1892) urodził się na głębokiej prowincji regionu Jury. Ojciec młynarz i stolarz już od małego uczył go posługiwać się narzędziami w tych zawodach. Mając 14 lat, Louis (Lui)  postanowił spróbować szczęścia w odległym o 400 kilometrów Paryżu. W 1835 roku  przemierzył tę drogę na pieszo! Oto determinacja!
W Paryżu przyucza się zawodu u mistrza rzemieślnika, wytwórcy kuferków, walizeczek i opakowań bagażu. Tak właśnie! W tamtym okresie zajmowano się produkcją specjalnych opakowań, pudeł i skrzyń na rzeczy dla bogatych, często podróżujących klientów.
Wraz z rozwojem turystyki międzynarodowej i nowych możliwości transportu dzięki lokomotywie i statkom parowym, ten młody człowiek, pochodzący z biednej rodziny, błyskawicznie pojął, jaką okazję daje mu los, by rozwinąć własny interes. Stworzył nową linię nowatorskich i doskonałych jakościowo opakowań bagażu dla bogaczy. Jego zasadą stały się: innowacja, luksus, jakość i funkcjonalność.
Opakowania bagażowe powinny być lekkie i komfortowe. Vuitton tworzy, więc pierwszą płaską walizkę z rączką swego pomysłu, bardziej praktyczną do ustawiania w stos, niż tradycyjne kufry o bombiastych pokrywach.
Od 1852 roku zajmuje się produkcją dla cesarzowej Eugenii, małżonki Napoleona III, a dzięki niej, jego umiejętności poznaje arystokracja i klientela z najwyższych sfer.
W 1854 roku zakłada swoją firmę, noszącą jego nazwisko i otwiera pierwszy sklep w pobliżu placu Vedôme (Wądom) w Paryżu. W 1859 r. Firma Vuitton (Vitą)  powiększa się i przenosi swoje warsztaty do Asnières-sur-Seine (Anier-syr-sen) przedmieście Paryża nad Sekwaną, by korzystać z możliwości taniego transportu rzecznego. Dom rodzinny Vuitton  (Vitą) wybudowany obok warsztatów, obecnie stanowi muzeum Vuitton (Vitą). Równocześnie firma wprowadza kolejne innowacje. Syn, Georges (Żorż) Vuitton (Vitą) tworzy nowy nadruk na płótnie, sklejanym na drewnie (lżejsze niż skóra) w brązowo-beżową szachownicę przyozdobioną powtarzającym się napisem « L. Vuitton marque déposée » (L. Vitą mark depose)
co znaczy « L. Vuitton, znak zastrzeżony».
W 1896 tworzy już tylko monogram, który stanowi element fundamentalny sukcesu marki.
Dzięki temu charakterystycznemu znakowi, produkty Louis Vuitton (Lui Vitą)  staną się na zawsze rozpoznawalne na pierwszy rzut oka na całym świecie. Firma otwiera pierwszy butik w Londynie a następnie w Nowym Yorku i Filadelfii. Obecnie ta marka luksusu, ciesząca się niezwykłą renomą od ponad 150 lat, ma charakter holdingu i jest prezentowana w 53 krajach. Na frontonie sklepu na Polach Elizejskich wisi do tej pory stary napis: Louis Vitton (Lui Vitą), Producent walizek, firma założona w 1854 roku”

Wzdłuż Champs Elysees               
Teraz przejedziemy Polami Elizejskimi, które po francusku nazywają się Champs Elysees. To bez wątpienia najsłynniejsza ulica miasta, łącząca plac Zgody z placem Charles'a De Gaulle'a, czyli dawnym placem Gwiazdy, oraz dalej z nowoczesną dzielnicą biznesową, La Défense [defąs]. Na miejscu obecnej reprezentacyjnej ulicy Paryża do roku 1616 były pola uprawne. Potem królowa Francji Maria Medycejska kazała poprowadzić tędy drogę wysadzaną drzewami. W roku 1640 drogę tę przedłużono z Luwru do Ogrodu Tuileries [tileri], a potem do Placu Gwiazdy. W XVIII wieku aleja ta stała się modnym deptakiem spacerowym i miejscem spotkań arystokracji. Królowa Maria Antonina, żona ostatniego z Ludwików, chodziła tu na przechadzki z przyjaciółmi i brała lekcje muzyki w Hotelu Crillon[Kriją]. Przez aglomerację Paryską Pola Elizejskie zostały wchłonięte dopiero w roku 1828. Aleja została wówczas zaopatrzona w chodniki, oświetlenie gazowe i fontanny. Zbliżonego do obecnego kształtu aleje nabrały w wyniku wspominanej już wielkiej przebudowy Paryża, dokonanej przez Barona Georgesa Haussmanna [Żorża Osmana} w połowie XVIII wieku, w tym samym czasie, kiedy powstał Łuk Triumfalny. Po koniec wieku tego zaczęły tu powstawać kamienice. Z racji większej liczby pięter, dochodzącej nawet do 7, dawały one większą możliwość zarobku na czynszu. Władze miasta wielokrotnie potem wyrażały żal, że nie pozostawiono więcej niskich i urokliwych pałacyków, które zastąpiono właśnie wysokimi budynkami. Ostatnia większa przebudowa Pól Elizejskich miała miejsce w 1993 roku, kiedy to poszerzono chodniki. Niedługo po prawej będzie pomnik maszerującego de Gaulle’a.

11.    Pomnik generała Charles de Gaulle‘a( Szarl de Gol’a)
Po prawej możemy zobaczyć ciekawy pomnik Charlesa de Gaulle’a ( Szarl de Gol’a), przedstawiający wielkiego francuskiego generała maszerującego zamaszystym krokiem.
Ktoś może go rozpoznaje, bo taki sam pomnik znajduje się w Warszawie przy Alejach Jerozolimskich. Zastanawiają się Państwo dlaczego ten prezydent Francji został ujęty tu w ruchu ? Już tłumaczę. Dzień po wyzwoleniu Paryża  26 sierpnia 1944 roku Charles de Gaulle (Szarl doGol) szedł pieszo od Łuku Triumfalnego do katedry Notre Dame (Notr Dam)  by odśpiewać hymn modlitewny Te Deum (czyli po polsku Ciebie Boga wysławiamy ) razem ze społeczeństwem francuskim zgromadzonym w katedrze i podziękować opatrzności za to, że Francja z honorem mogła odzyskać wolność.
Pamiętajmy, że wcześniej, 22 czerwca 1940 roku kraj poddał się Hitlerowi a blisko 2/3 jego powierzchni znalazło się pod okupacją niemiecką. Dla upamiętnienia tego wydarzenia przedstawiono właśnie kroczącego de Gaulle’a (deGola). Jako ciekawostkę przytoczę tutaj fragment przemówienia generała, w dniu wyzwolenia, które przeszło do historii:„Paryż znieważony, Paryż rozdarty, Paryż umęczony, ale Paryż wolny!
Ceremonia dziękczynna w Notre Dame (Notr Dam), została jednak perturbowana przez strzelaninę w pobliżu katedry a noc następna, pomimo wyzwolenia, była mordercza. Zginęło 200 osob podczas nalotu niemieckiego od bomb zapalających.

12.    Pałac Inwalidów
Hôtel des Invalides (Otel dezęwalid), czyli Pałac Inwalidów jest budowlą wzniesioną na polecenie Ludwika XIV. To jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w centrum Paryża. Ogromny budynek, bo jego jedna fasada ma prawie 200 metrów długości, utrzymany jest w stylu nawiązującym do budowli rzymskich. Król polecił zbudowanie takiego pałacu, by mogli w nim znaleźć dach nad głową francuscy weterani wojenni. Przedtem starzy żołnierze musieli kraść czy żebrać, aby móc utrzymać się przy życiu. Budowa trwała od 1671 do 1674 roku i pierwsi pensjonariusze zostali przyjęci osobiście przez samego króla Ludwika XIV.
Realnie w okresie panowania Ludwika XIV, przebywało tu cztery tysiące żołnierzy. Mogli oni tu doczekać końca swoich dni we względnym spokoju. Były jednak ścisłe kryteria przyjmowania żołnierzy jako pensjonariuszy. Pałac był instytucją o charakterze kościelnym, wyznania katolickiego a zarazem  organizacją z regulaminem wojskowym. Kandydaci, którzy byli protestantami lub marynarzami lub chorzy na tzw. zołzy, czyli cierpiący na gruźlicę węzłów chłonnych otrzymywali odmowę. Kandydaci przyjęci jako pensjonariusze musieli odbyć 40 dniowe szkolenie religijne pod nadzorem księży, oficerowie tylko 15 dni. Codziennie obowiązkowe były modlitwy w intencji króla i jego rodziny i za pomyślność armii krolewskiej. Był też obowiązek pracy, w zależności od zdrowia i możliwości żołnierzy. Na ogól było to konfekcjonowanie uniformów wojskowych, pończoch, butów, praca w warsztatach kaligrafii i iluminacji, tkactwa i tapicerki. Wszystkich obowiązywała żelazna dyscyplina, wymagana przez króla. Obecność kobiet była zabroniona w budynkach. Pensjonariusze żonaci, mieli prawo dwa razy w tygodniu opuszczać pałac, by spotkać swoje małżonki. Pod względem pomocy lekarskiej, higieny i wyżywienia, był to prawdziwy luksus na tamte czasy. Król stawiając pałac skorzystał jednak z okazji i kazał wybudować także coś dla siebie: przepiękną kaplicę królewską ze złoconą kopułą na szczycie budynku. Kaplica została zbudowana (1679-1706) tylko i wyłącznie dla króla, żołnierze nie mieli tam prawa wstępu. Dla nich Ludwik wybudował kościół, który przylega do kaplicy. Kiedy w 1840 roku sprowadzono do Francji prochy Napoleona, postanowiono złożyć je właśnie pod kopułą tej królewskiej kaplicy pod wezwaniem Św. Ludwika. Ciało spoczęło w sześciu trumnach, każda z nich zbudowana jest z innego materiału. Pierwsza, zewnętrzna - jest z żelaza, kolejne to: mahoń, ołów, ponownie ołów, heban i drzewo dębowe. W ten sposób „opakowany” cesarz spoczął w sarkofagu wykonanym z porfiru czerwonego z Finlandii, umieszczonym na cokole z zielonego granitu z Wogezów. Obecnie Hôtel des Invalides [Otel dezęwalid] to przede wszystkim muzeum wojskowe. Znajdują się tam bogate zbiory broni i mundurów a także makiety fortyfikacji. W muzeum znajduje się również wypchany koń Napoleona Wizyr. W latach 1970 minister do spraw kombatantów decyduje o przebudowie części budynków Pałacu dla celów socjalnych jako miejsca do życia dla starych, samotnych żołnierzy. Czyli powrót do idei inicjalnej roli pałacu i humanizacji tej instytucji. Inauguracja miała miejsce w grudniu 1980 roku.
Zarazem w tej części skrzydła pałacowego prowadzony jest oddział dzienny fizykoterapii, dla inwalidów wojennych na przykład z wojny w Afganistanie czy w Afryce. Z Pałacem Inwalidów wiąże się słynna historia trzech muszkieterów. A ściślej – historia Charlesa de Batz-Castelmore [Szarl de Bas-castelmor], szlachcica, który służył Ludwikowi XIV jako kapitan muszkieterów a później generał. Nosił tytuł hrabiego d'Artagnan,[kąt dartanią] i stał się pierwowzorem znanej postaci muszkietera z powieści Aleksandra Dumas. Ludwik XIV bardzo lubił wojować, ciągle wywoływał jakieś konflikty zbrojne. Z całego swego życia, a żył 78 lat, z czego przez 73 lata był Królem Francji, 50 lat spędził na wojnach. Zdawał sobie, więc sprawę, że trzeba mieć dobrze wyszkoloną armię a na miejsce tych, którzy zginęli należy pozyskiwać do niej ciągle nowych ludzi. Jednocześnie we Francji przybywało inwalidów wojennych i poszkodowanych w czasie królewskich wojen. Ludwik XIV nie płacił im żołdu, bo ponoć nie miał na to pieniędzy. Te musiały się znaleźć choćby na prowadzenie wojen z Holandią.
Doszło więc do tego, że w pewnym momencie paryskie ulice zapełniły się okaleczonymi w wojnach żołnierzami, często bez rąk, bez nóg, czy bez oczu. Włóczyli się po ulicach stolicy bez środków do życia i w sumie nikt się nimi nie zajmował. W końcu jednak te widoki zawstydziły króla – choć chyba jednak prędzej chodziło o zażegnanie groźby epidemii czy niepokojów społecznych - i wybudował dla żołnierzy poszkodowanych w wojnach wspomniany pałac. W którymś momencie tej historii pojawił się w Paryżu monsieur d’Artagnan (mesje Dartanią), który miał iść na wojnę z Holandią. Wcześniej jednak bardzo chciał się ożenić. Nie mógł tego zrobić, ponieważ francuski obyczaj był taki, że to mężczyzna wnosił posag, Charles de Batz-Castelmore, [Szarl de Bas-castelmor],  ubogi sługa Króla, go zwyczajnie nie posiadał.Kobieta, z którą żył w nieformalnym związku domagała się jednak od muszkietera posagu. Ten więc zwrócił się do Ludwika XIV: „Kiedy to wreszcie dostanę mój posag? Król odrzekł: ”Jak wrócisz z wojny to dostaniesz”. Niestety, d'Artagnan (dArtanią) posagu nie ujrzał, bo zginął w trakcie wojny francusko-holenderskiej.
Historia Orlątka
Syn Napoleona zwany był L'Aiglon (Eglą), co oznacza Orlątko i był jedynym synem cesarza Napoleona z prawego łoża. Jego matką była druga żona Bonapartego - Maria Ludwika - arcyksiężniczka austriacka z rodu Habsburgów, córka cesarza Franciszka II. Syn Napoleona Bonaparte zmarł i został pochowany w Austrii. Po klęsce w Bitwie o Francję w 1940 władze francuskie podpisały ze stroną niemiecką zawieszenie broni. Wkrótce do okupowanej stolicy przyjechał Adolf Hitler. Człowiek ten był zafascynowany historią Napoleona, czuł się Cesarzem Europy i dlatego postanowił sprawić Francuzom prezent. Sprowadził do Pałacu Inwalidów szczątki syna Napoleona. Był to jednak manewr polityczny by ściągnąć z Vichy (Viszi)  do Paryża Marszałka Pétain (Petę) i zaistalować nowy rząd kolaboracyjny w Wersalu.
Hitler wybrał specjalnie datę 15 grudnia 1940 r. dla uczczenia 100 rocznicy sprowadzenia prochów Napoleona Bonaparte z wyspy Św. Heleny do Paryża.
W sumie Pétain (Petę) zręcznie uchylił się od zaproszenia, wysyłając na ceremonię, swojego ministra. Koncepcja Hitlera spaliła się, ale jego kaprys został spełniony, na szczęście dla Francuzów bo „Orlątko” po prawie stu latach separacji, połączyło się z ojcem. Są też tu pochowani również bracia Napoleona: Joseph (Żozef) i Jérôme (Żerom) Bonaparte, królowa Westfalii, Katarzyna Wurtemberg, żona Jérôme (Żerom) oraz kilku marszałków Napoleona, a po I wojnie światowej złożono tu także trumnę Marszałka Ferdynanda Focha (Fosza)

13.    Armaty spod Austerlitz
Te armaty pochodzą z okresu wspominanej już zwycięskiej bitwy Napoleona pod Austerlitz. Warto wspomnieć, że przechodziły one dość skomplikowane koleje losu. Kiedy Prusacy po wygranej bitwie pod Sedanem weszli w 1870 roku do Paryża, to zagarnęli armaty Napoleona i wywieźli je do Niemiec. Po I wojnie światowej Francuzi domagali się ich zwrotu i otrzymali je - armaty znów stanęły pod Pałacem Inwalidów. Tyle, że mniej więcej 20 lat potem, po wkroczeniu Niemców do Paryża w czasie II wojny światowej, armaty ponownie trafiły do Berlina. Dopiero po zakończeniu działań wojennych w maju 1945 roku armaty kolejny raz wróciły do stolicy Francji i stoją tu do dzisiaj.

14.    Grand Palais (grą pale) i  Petit Palais (peti pale)
Grand Palais (grą pale) i Petit Palais (peti pale) czyli po polsku duży i mały pałac, to budowle wzniesione podobnie jak wieża Eiffela  (Ajfla) z okazji wystawy światowej w 1900 roku i zaplanowane  były w celu jak najlepszego  przyjęcia przez Paryż wystawy Expo. To są po prostu bardzo atrakcyjne, ciekawe budowle, które na dodatek spełniają swoją rolę – bo do dziś odbywają się tu różnego rodzaju ekspozycje.
Grand Palais (grą pale) Wielki Pałac – to duża, przeszklona hala wystawowa. Zewnętrzna część Grand Palais (grą pale) została zbudowana w stylu secesyjnym, uzupełnionym klasycznymi fasadami.
Połączenie klasycyzmu z nową sztuką „Art Deco” (Ar deko) (secesja) i monumentalność, uzyskana dzięki zastosowaniu żelaza i kamienia oraz szkła, stanowi spektakularne, jak na ówczesne czasy, wkroczenie w XX wiek. Zwłaszcza schody wejściowe wywołują szczególny efekt, dzieki żelaznym dekoracjom w postaci zwojów i spirali oraz kolumnom ze skały magmy wulkanicznej czyli z porfiru zielonego. Grand Palais (grą pale)  to centrum kulturalne i obecną jego misją  jest prezentacja wielkich wystaw czasowych, organizowanych przez Korporacje Muzeów państwowych oraz przez Francuskie Stowarzyszenie Akcji Artystycznej i Delegacji Sztuk Plastycznych. Część pałacu Grand Palais (grą pale) zajęta jest przez muzeum odkryć tak zwany  Palais de la Découverte ( czyt. pale dela dekuvert), którego zadaniem jest poznawanie naszego środowiska poprzez różne eksperymenty przeprowadzane na miejscu przez naukowców w obecności zwiedzających, w oparciu o podstawowe prawa przyrodnicze, które określają wiedzę. Zarazem znajduje się tu planetarium, gdzie możemy podróżować w czasie i przestrzeni. Natomiast na samym dachu Grand Palais (grą pale), od 2009 r. zainstalowane zostały ule, by wspomagać i zachować biologiczną różnorodność żyjących gatunków; w tym wypadku miejskich pszczół. Koncepcja dosyć rozpowszechniona, bo również na dachu Opery- Pałac Garnier – (Garnie) zbiera się miód pod nazwą „Opera”.
Petit Palais (Peti Pale) mała perełka architektoniczna, zbudowany był w tym samym czasie co Grand Palais (grą pale) i most Aleksandra III  i w tym samym celu czyli na wystawę światową . Budynek pod względem konstrukcyjnym przypomina położony naprzeciw Grand Palais(grą pale), ponadto ma liczne kolumny na fasadzie. Dach budynku stanowi duża kopuła, która kształtem przypomina kopułę znajdującą się na Kaplicy Królewskiej przy Pałacu Inwalidów. Na tyłach budynku znajduje się malowniczy ogród, który na wiosnę jawi się jak bajeczna sceneria, dzięki kwitnącym japońskim wiśniom. Obecnie jest to muzeum Sztuk Pięknych miasta Paryża. Zawiera ono liczne i ważne dzieła, wyrażające kreację artystyczną od okresu starożytności aż do początku XX wieku. Te bogate zbiory dawnej sztuki, muzeum Petit Palais (peti pale) zawdzięcza braciom Dutuit (Dytułi) którzy, mając świadomość wartości swych zbiorów, przekazali je w 1902 roku na rzecz miasta Paryża. Do tych zbiorów dołączona jest również darowizna Edwarda Tuck (Tak), amerykańskiego businessmana w 1930 roku, wyceniana na 5 milionów dolarów. Są to głównie dzieła z XVIII wieku  malarstwo, rzeźby, meble, gobeliny, porcelana. Również Paul (Pol)  Landowski, rzeźbiarz polskiego pochodzenia był darczyńcą.

15.    Most Alexandra III
Most Aleksandra III to wyjątkowy dar cara Rosji, ofiarowany Paryżowi z okazji wystawy światowej. Jego budowę rozpoczęto w 1896 roku i skończono właśnie na wystawę w roku 1900. Wtedy do Francji przyjechał car Mikołaj II i podarował oficjalnie Paryżowi jako prezent most, który miał upamiętniać jego ojca, cara Aleksandra III  i stać się symbolem przyjaźni francusko–rosyjskiej. Most wykonany jest z jednego przęsła. Metalowa konstrukcja, jedyna taka w stolicy oprócz wieży Eiffle’a (Ajfla), jest nieco pomniejszoną kopią mostu, który znajduje się w Sankt-Petersburgu. Konstrukcja jedna z pierwszych na świecie wykonana została z tak zwanych prefabrykatów. Wszystkie części zostały odlane i wykute w fabryce Creusot (Krezot). Przypłynęły na barkach do Paryża i następnie zostały zamontowane przy pomocy olbrzymiego żurawia, który rozpościerał się na całą szerokość Sekwany. Pod jego przyporami wzmacniającymi, na prawym brzegu, w 2006 roku,  zainstalowany został klub nocny, nazywany ” Showcase” (Szołokejz). Miejsce otwarte dla wszystkich, ale preferowane przez celebrytów, które stanowi zarazem salę koncertową i platformę emisji telewizyjnych.

16.    Place de la Concorde (Plas de la Kąkord)
Place de la Concorde [plas dela kąkord], co oznacza po polsku Plac Zgody, jest chyba najbardziej znanym placem Francji. To tutaj między innymi  co roku prezydent republiki francuskiej 14 lipca, siedząc na trybunie wśród swoich ministrów, odbiera honory od delegacji zagranicznych i krajowych z okazji rocznicy zburzenia Bastylii. Plac o konturze ośmiokątnym, zbudowano w latach 1755-1775, by na jego środku postawić pomnik Ludwika XV. Początkowo miejsce nosiło też jego imię. Plac z pomnikiem, król ufundował sobie sam. Dziś w centrum Placu Concorde (Kąkord) znajduje się słynny egipski obelisk. Zaraz o nim opowiem więcej.
Gdy 14 lipca 1789 roku wybuchła Wielka Rewolucja Francuska, plac stał się miejscem licznych egzekucji. A od listopada 1792 roku do maja 1795 nazywano go Placem Rewolucji. Stanęła tu wtedy słynna gilotyna, którą ścięto Ludwika XVI. Tu także została stracona austriacka żona króla, Maria Antonina. Zginęli tutaj również przywódcy rewolucyjni Maximilien Robespierre (Maksimilię Robespierr) oraz Georges Danton ( Żorż  Dątą ) autor słów, że „ rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci. „ Ścięto tu Charlotte Corday (Szarlot  Korde), pierwszą francuską terrorystkę, zabójczynię jeszcze innego przywódcy rewolucji, Jeana-Paula Marata (Żą-Pola Marata). Życie w tym miejscu zakończyła również siostra Ludwika XVI, Elżbieta. W sumie ścięto tu ponad 1300 osób. Krwawe obcinanie głów gilotyną doprowadziło do tego, że w końcu sami rewolucjoniści mieli już tego dość i zaczęto dążyć do zgody narodowej. Wtedy zaproponowano dla tragicznego miejsca nazwę Plac Zgody, która przetrwała do dzisiaj. Miał to być dowód pojednania ludu z arystokracją.
Słynna na cały świat francuska gilotyna swoją nazwę zawdzięcza doktorowi Josephowi Ignace Guillotin. [Żozef Ignas Gijotę]. Choć tak naprawdę nie był to jego wynalazek. Jedna z historii mówi, że doktor Guillotin [Gijotę] miał sąsiada - Austriaka, który był specjalistą od robienia zabawek mechanicznych. Brzydzący się przemocą i rozlewem krwi lekarz wyznał mu, że chciałby skonstruować dla chłopów urządzenie do sprawnego obcinania głów baranom. A gdy później austriacki konstruktor zobaczył, jak ostatecznie jest wykorzystywany jego pomysł rozpił się i skończył w szpitalu dla psychicznie chorych.
Współczesne badania i ustalenia historyków są jednak takie, że gilotynę zaprojektował inny Francuz, profesor anatomii Antoine Louis (Antuan Lui) , a prototyp wykonał Niemiec, producent instrumentów muzycznych – Tobias Schmidt. Dlaczego więc powszechnie uważa się Guillotin (Gijotę) za jej wynalazcę? Po prostu, kierując się humanitaryzmem, bo gilotyna zabijała szybko i prawie bezboleśnie, zaproponował on Zgromadzeniu Narodowemu stosowanie jej zamiast miecza dla arystokratów, a stryczka dla pospólstwa. Bo niestety mieczem albo toporem kat obcinał głowę uderzając czasami dwukrotnie. A nóż gilotyny o wadze 40 kg był sprawniejszy – jakkolwiek brzmi to okrutnie – wystarczał mu tylko jeden raz. Początkowo też gilotynę nazywano luizetką, czyli pieszczotliwie ludwisią – od imienia wynalazcy. Trzeba też przyznać, że Guillotin (Gijotę) odżegnując się absolutnie od maszyny, bo był przeciwnikiem kary śmierci, próbował nawet zmienić nazwisko. Na nic się to wszystko zdało. Doktor Guillotin (Gijotę) nie jest kojarzony ze swoimi pierwszymi we Francji szczepieniami przeciw ospie, które ratowały zdrowie i życie, ale ze śmiertelnym wynalazkiem. Historia potraktowała, więc tego lekarza wyjątkowo niesprawiedliwie. Jakby tego było mało, niewiele brakowało a Guillotin (Gijotę) sam byłby gilotyną ścięty. Uratowała go wcześniejsza, wspomniana już śmierć przywódcy rewolucji, Robespierra.
Tyle historii. Przyjrzyjmy się teraz samemu placowi. Ma on ponad 8 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni i ośmiokątny kształt. Można pół żartem pół serio powiedzieć, że Francja jest sześciokątna, więc Francuzi wszystko robią w kształcie wielokątów. Obecny wystrój placu pochodzi z okresu Napoleona III, czyli mniej więcej z lat 50 tych XIX wieku i jest dziełem architekta Jacoba-Ignaza Hittorffa (Żakoba Iniaza Itorrffa). Umieścił on na placu wspaniałe i ozdobne kandelabry oraz dwie fontanny, wzorowane na fontannach z Placu Świętego Piotra w Rzymie. Jedna z nich przedstawia rzeki Francji, Ren i Rodan, druga zaś od strony południowej, morza i stykające się oceany. Na zaprojektowanych wcześniej ośmiu cokołach ustawiono kobiece rzeźby, mające uosabiać główne miasta Francji: Bordeaux (Bordo), Brest, Lille (Lill), Lyon (Lią), Marsylię, Nantes (Nąt), Rouen (Ruą)  i Strasburg. Słynny szczególnie jest posąg, przedstawiający Strasburg. Modelką w tym przypadku była Juliette Drouet (Żuliette Drue), wieloletnia przyjaciółka słynnego pisarza, Wiktora Hugo (Wiktora Igo).
Na środku Placu Zgody stoi obelisk. Ma on ponad 3300 lat i pochodzi ze świątyni w Luksorze. Waży 230 ton i ma 23 metry wysokości. Po to by mógł dotrzeć Sekwaną do celu trzeba było utworzyć sztuczne koryto rzeki. Obelisk uroczyście ustawiono w 1836 roku w obecności króla Ludwika Filipa I  i niezliczonych tłumów Paryżan. To był dar wicekróla Egiptu w podziękowaniu za osiągnięcia młodego Jean - François Champollion [Żą Fransuła Szampolią], który jako pierwszy odszyfrował hieroglify. Na egipskim obelisku widnieje napis: „ W obecności króla Ludwika Filipa I ten Obelisk przetransportowano z Luksoru do Francji i był zamontowany na tym piedestale przez inżyniera Lebas w obecności narodu francuskiego”.
Odczytanie niezrozumiałych dotąd hieroglifów związane jest z wyprawą Napoleona do Egiptu. Wtedy odnaleziono kamień, który otworzył nowy rozdział w badaniach nad starożytnością – tak zwany Kamień z Rosetty. Bezcenne znalezisko znajduje się obecnie w British (Britisz) Museum w Londynie. Jest to czarna, bazaltowa płyta o wysokości nieco ponad metra. Wyryty został na niej tekst w trzech wersjach. Po egipsku w dwóch wersjach - pismem hieroglificznym i tak zwanym pismem ludowym, demotycznym, stosowanym między innymi w administracji czy korespondencji a także po grecku. Właśnie na podstawie tego tekstu greckiego, w roku 1822 Jean-François Champollion [Żą Fransuła Szampolią], odczytał hieroglify. Odtąd przestały być już dla nas milczące i zagadkowe. Champollion był zresztą językowym geniuszem – znał kilka języków starożytnych, które opanował znakomicie już w wieku dwudziestu kilku lat. A dwa lata po tym jak rozszyfrował zapis hieroglificzny wydał trzytomowe dzieło o gramatyce staroegipskiej i podał fonetyczne wartości poszczególnych hieroglifów.
Wracając do obelisku - na cokole przedstawiono stylizowanymi na hieroglify, złoconymi obrazkami historię transportu monumentu z Egiptu do Francji i moment ustawienia go na Placu Zgody. Na samym obelisku są oryginalne hieroglify. Trzeba podkreślić, że zabrany sprzed świątyni Ramzesa obiekt miał dla Egipcjan ogromne znaczenie. Obrazował zastygły promień słońca, który jednoczył Egipcjan z ich najważniejszym bogiem, bogiem słońca - Ra. Co ciekawe, obecnie obelisk wraz z placem de La Concorde stanowi największy na świecie zegar słoneczny. Cień rzucany przez jego szczyt wskazuje czas, uznany we wrześniu 1999 roku za uniwersalny czas międzynarodowy.
Na Placu de la Concorde [ dela kąkord], przy wjeździe na Champs Élysées [Szą zelize]  stoją dwa bliźniacze pomniki, ekspresyjne rzeźby przedstawiające konie poskramiane przez Numidów. Jazda pochodząca z Numidii, kraju w Afryce Północnej położonego mniej więcej na terenach obecnej Tunezji, uchodziła za najlepszą kawalerię starożytności. Rzeźby, które ją pokazują to najsłynniejsze dzieło Guillaume’a Coustou [Gijom Kustu]. Powstały w latach czterdziestych osiemnastego wieku na zamówienie króla Ludwika XV, miały stanąć w parku przy pałacu w Marly (Marli). Ludwik miał w Marly le Roi [Marli le rua] okazałą stadninę koni. Przebywał tam często, by nacieszyć nimi swoje oczy. To była jego pasja, zresztą jedna z wielu innych. Rzeźby, gdy powstały, były bardzo nowatorskie ze względu na swój ekspresyjny charakter. Do tej pory takie posągi były bardzo statyczne, dumne, podniosłe. Te konie są rozszalałe, pełne siły, energii. Gdy spojrzy się z bliska, widać napięcie u mężczyzn, którzy próbują okiełznać dzikie zwierzęta. Czuć wysiłek, który wkładają w to, by utrzymać uzdę. Widać też nabrzmiałą muskulaturę koni. A jak trafiły tutaj? Po zburzeniu w czasie rewolucji francuskiej Pałacu w Marly (Marli), konie w roku 1794 postanowiono umieścić właśnie na Placu Zgody. Oryginały rzeźb obecnie znajdują się w Luwrze. Po przeciwnej stronie placu de la Concorde (Kąkord), na cokołach bramy Tuileries [Tłileri] umieszczono dwie rzeźby uskrzydlonych koni Coysevoxa [kłasewo]. Wskazują one bramę do ogrodów Tuileries(Tłileri)  i dalej do Luwru.

16. Oranżeria
W znajdującym się w ogrodzie Tuileries (Tłileri) muzeum Oranżerii można podziwiać obrazy impresjonistów, kubistów i ekspresjonistów. Oranżeria to budowla z 1852 roku przeznaczona do osłony drzew pomarańczy Ogrodu Tuileries (Tłileri) i stanowiła niejako przedłużenie Pałacu Luwru. Ukończona została przez Ludovico Viscontiego  (Ludwiko Wiskontiego). Z upływem czasu Oranżeria traci swoje przeznaczenie inicjalne, stając się sukcesywnie miejscem manifestacji patriotycznych, zawodów sportowych, wystaw artystycznych i tym podobne.Ostatecznie w 1920 roku budynek zostaje zaproponowany przez premiera Clemenceau ( Klemąso ) jako kompleks ścienny dla zainstalowania zbioru płócien Claude Monet. (Klod Mone). Nazajutrz po zawieszeniu broni w 1918 roku Claude Monet (Klod Mone) ujawnia swoja intencję uczynienia daru dla Francji z wielu płócien przestawiających nenufary, które wykonał podczas pierwszej wojny światowej, nie mogąc w niej uczestniczyć jako żołnierz. Jest to piękny gest patriotyczny, schorowanego, starego malarza. Malował je w swojej posiadłości Giverny (Żiwerni) w Normandii, obserwując, “ogrody wodne” zapełnione nenufarami przy nieustannie zmieniającym się świetle dnia. Formy dezintegrują się i przeobrażają w masę intensywnych i wibrujących, lecz jakże nastrojowych, kolorów. Ta osobista percepcja przyrody przez Moneta, zalicza go jako prekursora abstrakcji lirycznej. Znany pisarz francuski, Marcel Prostu (Marsel Prust), określił “nenufary” jako „magiczne zwierciadło rzeczywistości”. Ostatecznie w 1927 roku zostaje zaingurowane ”Muzeum Claude Monet” (Klod Mone), które następnie zostaje wzbogacone w 1965 roku o cenne zbiory z kolekcji Walter-Guillaume (Gijom) obejmujące płótna Cezannea [Sezana], Renoira [Renuara], Picasso, Modigliani (Modiliani), Matisse  (Matiss), Utrillo (Ytrijo), Celnika Rousseau (Russo), Derrain ( Derę ) i wielu innych. „Oranżeria” przyjmuje wówczas nazwę Musée de l’Orangerie.(Myze de loranżeri).  Od 2010 roku muzeum jest przyłączone do Muzeum Orsay (Orse)
 
17. Rue Royale (Ri  Rułajal) – Kościół Św. Magdaleny
Wjeżdżamy na ulicę Royale,( Rułajal) czyli Królewską. Jej perspektywę zamyka kościół świętej Magdaleny. Ulica ta, niejako wbrew swojej nazwie, została wybudowana po Rewolucji Francuskiej. Kamień węgielny pod kościół Swiętej Magdaleny położono natomiast w roku 1806 z inicjatywy Napoleona. Wcześniej w tych okolicach była zbudowana w XV wieku kaplica Sainte Marie-Madeleine, (Sęt Mari- Madlen) przez króla Karola VIII . Później rozbudowana jako kościół parafialny  Świętej Magdaleny, który został zamknięty, sprzedany i rozebrany w roku 1801.W czasach rewolucji był też nieco dalej, za obecnym kościołem świętej Magdaleny, stary cmentarz. To na tym cmentarzu zostało złożone ciało Ludwika XVI, a następnie królowej Marii-Antoniny we wspólnej fosie wraz z innymi: jak hrabina du Barry (dyBarri), metresa Ludwika XV, czy Charlotte Corday. (Szarlot korde) po zgilotynowaniu. Cmentarz został zamknięty już w 1794 roku z powodu przepełnienia. Przeszkadzał bogatym mieszkańcom i był zagrożeniem epidemiologicznym. Dnia 21 stycznia 1815 roku Ludwik XVIII, w kolejną rocznicę śmierci swego brata Ludwika XVI-go dokonuje przeniesienia szczątków pary królewskiej do Bazyliki Saint Denis (Sę. Deni). W miejscu dawnego cmentarza świętej Magdaleny, Ludwik XVIII, wznosi Kaplicę Dziękczynną - la Chapelle Expiatoire (Szapel ekspiatuar), obecnie jest to Skwer Ludwika XVI. Msze katolickie są organizowane każdego roku dnia 21 stycznia dla upamiętnienia śmierci króla Ludwika XVI. Kościół świętej Magdaleny nie do końca przypomina katolicką świątynię. Kolumny są na przykład klasycznie greckie, dokładnie korynckie. Wszystko jest tu przemieszane. Ale taka była koncepcja Napoleona. Pragnął uświetnić swoje zwycięstwo i wynieść na piedestał armię francuską po zwycięstwie pod Austerlitz i to on zażyczył sobie takiej budowli w Paryżu. Co ciekawe projekt ten został zatwierdzony w Polsce koło Poznania, na terenie ówczesnych Prus. Bo tam wtedy przebywał Napoleon, planując swoją nieudaną, jak się potem okazało, kampanię przeciwko Rosji. Napoleon nie doczekał jednak końca budowy kościoła, świątynię konsekrowano dopiero za Ludwika Filipa w 1842 roku.Jako ciekawostkę dodam, że Kościół świętej Magdaleny, do którego już za chwilę dotrzemy, słynie między innymi z najdroższych ślubów we Francji. Świątynia związana jest również z naszą, polską historią. Tutaj Paryż żegnał w dniu 30 października Fryderyka Chopina na uroczystej mszy pogrzebowej. Fryderyk Chopin zmarł 17 października 1849 roku. Jego ostatnim, gorącym życzeniem było, by podczas mszy zostało wykonane Requiem Mozarta, a szczególnie Lacrymosa, śpiewana przez solistki. Niestety arcybiskupstwo Paryża sprzeciwiło się zaangażowaniu śpiewaczek do wykonania Requiem,w dodatku, dlatego, że miały śpiewać tyłem do ołtarza. Ponadto orkiestra i chóry nie były w stanie przygotować się do odtworzenia utworu; w krótkim czasie dla wielkiego, światowego wirtuoza i kompozytora. Spowodowało to opóźnienie daty pogrzebu o 2 tygodnie. Ciało wielkiego kompozytora, zabalsamowane, spoczywało tymczasem w krypcie kościoła świętej Magdaleny.Na szczęście uzyskano dyspensę. Prosił o nią przyjaciel Fryderyka Chopina, który był proboszczem świętej Magdaleny, ksiądz Deguerry. [Degeri] . Pogrzeb trwał osiem godzin, kondukt prowadzony był przez księcia Adama Czartoryskiego, chwasty całunu nieśli malarz Delacroix,(Delakruła), muzyk i kompozytor Pleyel (Plejel).
W 1856 roku w kościele świętej Magdaleny odbyło się też nabożeństwo żałobne za duszę Adama Mickiewicza,. W ostatnim czasie natomiast odprawiono tu mszę po śmierci Dalidy, zmarłej w 1987 roku piosenkarki włoskiego pochodzenia, która zrobiła olbrzymią karierę we Francji.
 
18 Opera
Opera Paryska, największy gmach operowy świata, powstała na polecenie Napoleona III. Cesarz Francuzów osobiście ogłosił konkurs na projekt tej budowli. Zwyciężył nieznany wcześniej architekt Charles Garnier [ Szarl Garnie] - stąd nazwa tej sceny. Z powstaniem opery wiąże się ciekawa historia. Zanim ją zbudowano, na schodach w gmachu starej opery doszło do nieudanego zamachu na Napoleona III. Na życie cesarza targnął się włoski działacz polityczny Felice Orsini. [Felicze Orsini]. Po tym wydarzeniu władca do tego stopnia bał się chodzić do starej opery, że zapragnął wybudować nową. Miała ona mieć olbrzymie schody, po pierwsze po to, by Napoleon mógł czuć się bezpiecznie a po drugie, przy okazji swobodnie i elegancko prezentować się swojemu narodowi. Schody nowej opery mają prawie 30 metrów wysokości. Wykonane są z białego marmuru. Zwieńczają je liczne balkony z drogocennych marmurów, zdobionych złotem. Sam architekt uważał je za serce swego teatru. Trzeba przyznać, że rozwiązanie to uznane zostało początkowo za wyjątkowy kicz. Anegdota mówi, że żona Napoleona zapytała wówczas: „to nie jest styl grecki?, czy to jest styl Ludwika XIV? Nie – odpowiedział architekt. Ludwika XV? Nie – brzmiała kolejna odpowiedź. Ludwika XVI? - zapytała ostatecznie cesarzowa. Na, co Garnier (Garnie ) odpowiedział: «Nie, Wasza Wysokość. To jest styl Napoleona III i pani się jeszcze uskarża » Wówczas cesarz ujął się za Garnier (Garnie )  i szepnął mu na ucho «  proszę sie nie przejmować, ona na niczym się nie zna! »„ i tak narodził się styl Napoleona III.  Proszę sobie też wyobrazić, że w podziemiach budynku jest sztuczne „jezioro” a właściwie rezerwuar wody, mający służyć strażakom w razie pożaru na potrzeby ratownicze oraz do stabilizacji fundamentów. Woda jest tak czysta, że technicy, zajmujący się utrzymaniem rezerwuaru, hodują tu karpie. W operze Garniera było kręconych też wiele filmów. Jednym z nich jest głośna komedia pod tytułem „Wielka Włóczęga”, w której wzięły udział największe gwiazdy francuskiego kina z Louis De Funesem  (Lui De Fine)  na czele. Obecnie w tym miejscu nie są już wystawiane spektakle operowe, ale działa szkoła baletowa oraz instytut muzyki. Rolę opery narodowej przejęła teraz Opera Bastylii. Tutaj natomiast można zwiedzić jeszcze wystawę rekwizytów z przedstawień operowych.
 
19. Rue de la Paix ( ri dela Pe) , ulica Pokoju
W perspektywie od razu w oczy rzuca nam się Kolumna Vendôme, (Wądom) zwana oficjalnie Kolumną Wielkiej Armii. Na jej szczycie w kostiumie cesarza rzymskiego stoi Napoleon Bonaparte.
Inspiracją dla kolumny była starożytna Kolumna Trajana oraz nie zrealizowana w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Kolumna Narodowa, pod którą położono w roku 1800 na Placu Vendôme (Wądom) kamień węgielny. W trzy lata później Napoleon Bonaparte wrócił do projektu, lecz zamiast poświęcić pomnik chwale narodu zdecydował, że ma głosić sławę jego samego. Kolumna wznosi się na wysokość 44 metrów i ma 3 metry w obwodzie. Jej elementy dekoracyjne wg oficjalnej wersji odlano z armat rosyjskich i austriackich zdobytych w bitwie pod Austerlitz. Rue de la Paix [ri de la Pe ] i Place Vendôme ( plas Wądom) zaliczane są do najdroższych miejsc Paryża. Dlaczego? Odpowiedź jest banalna. Ze względu na usytuowane tu niezliczone sklepy jubilerskie.
 
20. Plac Vendôme ( Wądom)
Plac Vendôme (Plas Wądom) to nie tylko miejsce, gdzie stoi Kolumna z posągiem Napoleona Bonaparte. Znajduje się tu także jeden z najbardziej ekskluzywnych hoteli na świecie - Ritz, (Ric) mieszkanie Chopina, parę luksusowych butików oraz najdroższe europejskie sklepy jubilerskie. Tutejszy Hotel Ritz (Ric) należał najpierw do rodziny szwajcarskiej, potem francuskiej a w latach siedemdziesiątych kupił go egipski miliarder Mohamed Al Fayed. To właśnie z tego hotelu Lady Diana i syn właściciela, Dodie Al Fayed wyjechali próbując uciec przed wścibskimi reporterami i jak wiemy ta ucieczka zakończyła się ich tragiczną śmiercią w tunelu pod mostem de l’Alma. [Pą delalma]. W hotelu Ritz (Ric) na Placu Vendôme (Wądom) zatrzymuje się również zawsze Madonna, gdy przyjeżdża do Paryża. Artystka wtedy zajmuje nie jeden pokój, a całe piętro. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że pokój cesarski kosztuje tutaj 6600 Euro za dobę i hotel ten jest uznawany za jeden z najdroższych we Francji. Gościł tu nieżyjący już król muzyki pop, Michael Jackson. W hotelu bywał też laureat Nagrody Nobla, amerykański pisarz Ernest Hemingway, który powtarzał:  „Jeśli myślę o Ritzu, to zawsze myślę o raju”.
Na lewo od hotelu, pod numerem 13tym znajduje się budynek Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie w roku 1848, przy oknie na lewo od wejścia, umieszczono wzorzec jednego metra wykonany z białego marmuru. Obecnie patrząc z daleka ma się wrażenie, że jest to odrapany i zakurzony element parapetu okna ministerstwa. Metr jako oficjalna jednostka miary długości został przyjęty we Francji 7 kwietnia 1795 roku. Zdefiniowany był nieco wcześniej, przez paryską Akademię Nauk, bo 26 marca 1791 roku.
Po drugiej stronie Placu Vendôme (Wądom), pod numerem 12tym zamieszkał na rok przed swoją śmiercią i tutaj zmarł Fryderyk Chopin.
Polski kompozytor przybył do Paryża w 1831 roku. Kilka lat później zaprzyjaźnił się z George Sand [Żorż Sąd] francuską pisarką, z którą pozostawał w głębokim związku sentymentalnym i prawdziwej przyjaźni przez 9 lat. Chopin od najmłodszych lat zapadający na zdrowiu, anemiczny astenik, objawiał symptomy gruźlicy. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że umarł na co innego. Obecnie przypuszcza się, że była to choroba genetyczna, mukowiscydoza. Wiejski klimat najbardziej łagodził kryzysy zdrowotne Chopina. Dlatego też wyjeżdżał każdego lata do posiadłości Sand (Sąd) w Nohant [Noą]. Tam też komponował swoje najwybitniejsze dzieła. Przez długi czas pisarka była dla Chopina oparciem i inspiracją, jednak zerwała z nim w 1847 roku. Chopin wielokrotnie zmieniał w Paryżu miejsca zamieszkania, jednak najlepiej czuł się na ulicy Pigalle (Pigal) numer 16cie u Georgie Sand (Żorż Sąd) , gdzie wynajęła ona dwa małe pawilony obok siebie, na tyłach dziedzińca wychodzące na ogród. Jeden z tych pawilonów podnajął dla siebie, mieszkając tu do końca ich znajomości ( pawilony te zostały zburzone w 1983 roku); potem przenosi się na Square d’Orléans (skłar dorlyą). Jednak pogarszające się zdrowie, zwłaszcza po bardzo niefortunnym, ośmiomiesięcznym wyjeździe do Anglii i Szkocji, pomimo luksusowych warunków pobytu, zmusiło kompozytora do szukania miejsca bardziej nasłonecznionego, co dawało choremu jako taką ulgę. Dlatego właśnie w maju 1849 roku wynajął maleńką posiadłość na wsi Chaillot (Szajo), na wzgórzu, 74 rue de Chaillot (Ri deSzajo), gdzie obecnie znajduje się plac Trocadero (Trokadero). Spędzając tam lato, zdaje sobie sprawę, że stan jego zdrowia jest beznadziejny, dlatego w lipcu prosi swoją siostrę Ludwikę Jedrzejewiczową o natychmiastowy przyjazd do niego i opiekę nad nim. Nie może już ani pracować ani chodzić.29 września 1849 roku zostaje przetransportowany do pięknego, słonecznego apartamentu przy placu Vedôme(Wądom) numer 12. w dziedzińcu, wchodząc na lewo, na pierwszym  piętrze. Mieszkanie to kupują dla Fryderyka, jego wierni przyjaciele i wspomagający go finansowo w wielkiej tajemnicy, od lat postępującej choroby. W ostatnich chwilach jego życia, Chopin otoczony jest najbliższymi przyjaciółmi, którzy czuwają nieustannie u wezgłowia chorego: siostra jego, Aleksander Jełowicki, Norwid, księżna Marcelina Czartoryska, baronowa Rotschild, Maria Kalergis. Tadeusz Kwiatkowski malarz i Grzymała. Delfina Potocka przyjeżdża w ostatniej chwili z Nicei, prosił ją o zaśpiewanie mu melodii, które lubił – Belliniego i Rossiniego, zaś Marcelina Czartoryska gra mu sonatę en sol miner. Fryderyk Chopin umiera 17 października o drugiej godzinie z rana w gronie jego bliskich, i jak pisze o tym jego wielki przyjaciel, ksiądz Jełowicki, dawny poseł na Sejm, żołnierz i powstaniec: „ Fryderyk przycisnął krzyż do ust i serca swego i ostatnim tchnieniem wymówił te słowa: « Jestem już u źródła szczęścia » „. Dzisiaj na budynku możemy zobaczyć umieszczoną wysoko, bardzo skromną i dyskretną, pamiątkową tablicę, która informuje, że 17 października 1849 roku w tym domu zmarł Fryderyk Chopin. Mniej dyskretne w tym budynku, niż tablica poświęcona geniuszowi muzyki, są witryny wystawiające z przepychem biżuterię znanego jubilera Chaumet (Szome), który zainstalował się tu w 1903 roku. Ludwika Jedrzejewiczowa zabrała do Warszawy serce swojego brata, by spoczęło w Kościele Świętego Krzyża. A Fryderyk Chopin został pochowany na słynnym paryskim cmentarzu Père Lachaise [perlaszez], gdzie spoczywa wiele znamienitych i zasłużonych postaci nauki, kultury czy polityki, jak również zwykłych mieszkańców Paryża.
 
21. Comedie Française  (Komedi Frąsez)
Po lewej stronie mijamy budynek, w którym od końca 18-tego wieku swoją siedzibę ma Komedia Francuska, jedyna państwowa grupa teatralna we Francji, która dysponuje stałym zespołem aktorów. To jeden z najstarszych funkcjonujących teatrów świata, bo powstał w roku 1680, za panowania Ludwika XIV. W Comédie-Française (Komedi Frąsez ) wystawia się przeważnie klasykę francuską – dramaty Moliera czy Racine’a. (Rasina). Zespół teatru dzieli się na trzy grupy aktorów. Są to: "pensionaires" (pąsjoner) – "gościnni", którzy w przeciwieństwie do polskiego znaczenia są zatrudnieni na etacie; "sociétaires" (sosjeter)  – "stowarzyszeni", czyli aktorzy, którzy mianowani są dożywotnio Komediantami Francuskimi. Trzecia grupa to "sociétaires honoraires" (sosjeter onorer), czyli "honorowi stowarzyszeni" – emeryci, lub dawni "sociétaires"(sosjeter), którzy już tylko czasami gościnnie występują na deskach tej sceny. Od 1993 roku jednym z "sociétaires"(sosjeter) jest polski aktor Andrzej Seweryn.

22. Hotel du Louvre. (otel di luvr)
Przed nami teraz kolejny ekskluzywny paryski hotel - Hotel du Louvre (otel di Luvr). Pewnie się państwo zdziwią, że można zobaczyć na nim tylko cztery gwiazdki, ale to była tutejsza klasyfikacja. I te gwiazdki kiedyś oznaczały maksymalny standard, co najwyżej cztery gwiazdki z napisem luxe. Od 2009 roku stworzono wreszcie kategorię hoteli pięciu gwiazdek a od 2010 roku Ministerstwo Turystyki dodało kategorię hoteli typu „palace” (palas). Gdybyście państwo mieli nieodpartą chęć, spędzenia nocy za 20 000 euro, to polecamy w Paryżu: suite (słit) królewski  w hotelu Plaza Athénée (Atyny) lub trochę taniej bo już za 16 900 euro, noc w Hotelu Crillon (Kriją) i do dyspozycji suite (słit)  Bernstein lub Louis XV (Lui XV) podwójny suite (słit). Można jeszcze zamówić pobyt w Cannes w hotelu Carlton Intercontinental, gdzie zapłacimy 40 000 euro za nocleg, a to właśnie jest „palace.” (palas). Przecinamy ulicę Rivoli i wjeżdżamy na dziedziniec Luwru. Rozpościerający się przed nami kompleks architektoniczny w formie litery „U” to właśnie dawny pałac królewski.

23. Luwr
Luwr to budowla, która powstawała w ciągu ośmiuset lat.
Nazwa Luwr, może pochodzić od saksońskiego słowa „lewar” lub ”lower” co oznaczało u Franków "warowną siedzibę". Może też pochodzić od słowa „louve” (luw) co znaczy „wilczyca” po francusku. Istotnie lasy rozciągały się aż do peryferyjnych dzielnic aktualnego Paryża i obecność wilków przy rogatkach stolicy, w tamtej epoce, potwierdzona jest przez wiele źródeł. Historycy jednak nie mogą jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia tej nazwy.
W 1190 roku król Filip August, przed udaniem się na trzecią krucjatę, wybudował w pobliżu Sekwany, fortyfikację obronną, z olbrzymią, wieżą, mającą służyć do obrony Paryża. W XIVtym wieku ta warowna forteca zostaje przekształcona w rezydencję królewską przez Karola V-go, tracąc swą rolę obronną i stając się najpiękniejszym pałacem paryskim. Tak to rodzi się „piękny Luwr”. Ten pałac wraz z wieżą, przez 400 lat będzie też chronić skarbiec monarchii francuskiej. Ale coraz rzadziej będę tu przebywać królowie. W1528 roku Franciszek I, król esteta, rozmiłowany w pięknej architekturze i wrażliwy na nowości, jaki przynosi Renesans, pragnie rezydencji luksusowej i unikalnej. Gruba wieża fortyfikacyjna zostaje zburzona, fosa zasypana. Do starego Luwru, dobudowuje komnaty, by ostatecznie w 1545 roku podjąć budowę całkowicie nowej siedziby i w nowoczesnym jak na tę epokę, stylu. W tym nowym pałacu Franciszek I  inicjuje też pierwszą kolekcję artystyczną dzieł sztuki. Ale nie jest to jeszcze muzeum. Kolejni władcy dokonują następnych przekształceń Luwru. Katarzyna Medycejska, zleciła wybudowanie przy Luwrze pałacu Tuileries (Tłileri ). Henryk IV, pierwszy z dynastii Burbonów, w 1595 roku decyduje się upiększyć i powiększyć, aż czterokrotnie pałac, bo chce, żeby Luwr jawił się jako symbol monarchii i sławy Burbonów. Dobudowana więc zostaje wspaniała galeria i pawilon Flore (Flor) od strony Sekwany, łącząc pałac Tuileries (Tłileri ) z Luwrem. Po okresie przepychu, Luwr dozna zmiennych kolei losu.
Ludwik XIV  podejmuje luksusowe prace jego przebudowy. Ciągle jednak zmienia projekty, bo jego serce jest gdzie indziej. Wreszcie opuszcza Luwr dla budującego się podparyskiego Wersalu. Luwr przeznacza na mieszkania dla malarzy oraz na lokum dla Akademii Malarstwa i Rzeźby, drukarni królewskiej a nawet dla menażerii. Z kolei Ludwik XV  decyduje by Wielka Galeria została udostępniona dla potrzeb muzeum, tym bardziej, że Luwr popadł w straszną ruinę. W połowie wieku XVIII  rozważano nawet jego zburzenie. Luwr tracąc blask symbolu monarchii francuskiej ratuje się, przypuszczalnie, przed zburzeniem go w okresie rewolucji. Rewolucjoniści pozbywają się wszystkich lokatorów Luwru, przyjmując dekret o nowym statusie pałacu.18 listopada 1793 roku paryżanie po raz pierwszy zwiedzają Luwr jako oficjalne i największe na świecie muzeum, które otwiera swoją ekspozycję dla publiczności w Wielkiej Galerii. Mimo to, pałac ciągłe niszczeje i jest dewastowany. Podupadłym pałacem zajął się dopiero Napoleon Bonaparte. Dobudowano wtedy jedno ze skrzydeł – północne, od strony nowopowstałej ulicy Rivoli. Prace te zakańcza jego bratanek, Napoleon III organizując sobie wspaniałe apartamenty w skrzydle Richelieu (Riszelju). Ciekawostka: otwarcie apartamentów zostało zainaugurowane balem maskowym, wydanym 11 lutego 1861roku przez hrabiego Aleksandra Walewskiego, syna Marii Walewskiej i Napoleona Bonaparte. Niestety 10 lat później Luwr znowu staje się ofiarą wandalizmu.
W maju 1871 roku, plebs z ruchu Komuny Paryskiej, podpala pałac Tuilleries(Tłileri ), który zostaje doszczętnie strawiony przez ogień. Jednocześnie Komunardzi podkładają beczki z prochem i naftą w salach Luwru. Na szczęście interweniuje Polak, Florian Trawiński, syn powstańca i absolwent Szkoły Polskiej Lamandée – Batignolle (Lamąde- Batiniol) w Paryżu. Jest on kierownikiem resortu Kultury i Sztuki Komuny Paryskiej i walczy w jej oddziałach. W nocy, bo czas nagli, z zaufanymi mu ludźmi, dolewa wody do beczek, Luwr jest uratowany! Za te zasługi podobno został uhonorowany przyznaniem mu, jednego z wiodących stanowisk w Luwrze i pozostał w służbie muzeum aż do 1906 roku do momentu swojej śmierci. Francuzi nie chcą jednak tego faktu pamiętać i pomijają fakt, iż to właśnie Polak przyczynił się uratowania dziedzictwa narodowego Francji. Częściej w tym kontekście, Francuzi wymieniają z nabożeństwem, nazwisko niemieckiego generała Dietricha von Choltitz (Szoltic), uważając go za bohatera. Twierdzą, że to on sprzeciwił się wykonaniu rozkazu Hitlera, że odmówił wysadzenia zaminowanego Paryża, że nie dopuścił do  zniszczenia miasta. Prawdę mówiąc, historycy nie mogą potwierdzić, że Paryż był zaminowany, zwłaszcza, że nie było żadnej akcji, odminowywania miasta.

Dziedziniec Luwru.
Dziedziniec Luwru ciągnie się na długości 700 metrów. Od razu w oczy rzuca się szklana piramida, zaprojektowana przez amerykańskiego architekta, chińskiego pochodzenia – Ming Pei.  Piramida to efekt projektu "Wielki Luwr", zainicjowanego przez prezydenta Francji François (Fransuła) Mitteranda. W 1981 roku podjął on decyzję przebudowy otoczenia pałacu. Ponieważ dziedziniec był wybudowany przez Napoleona po wygranej Bitwie pod Piramidami w Egipcie, dla uczczenia i skojarzenia z tym faktem zdecydowano się właśnie na wybór takiego rozwiązania. Szklana piramida doświetla teraz hall z kasami, szatniami, sklepikami i wejściami do sal muzealnych. Na dziedzińcu możemy również zobaczyć replikę z ołowiu, posągu konnego Ludwika XIV-go zrobioną w 1986 roku na zamówienie architekta Ming Pei dla upiększenia przestrzeni przed piramidą. Statua oryginalna z brązu została wykonana przez Berniniego (około 1677 roku) kiedy Ludwik XIV  miał 27 lat. Oryginał znajduje się obecnie w Wersalu. Po prawej stronie widzimy zaś Mały Łuk Triumfalny na placu Carrousel (Karuzel).  Powstał on dla upamiętnienia zwycięstwa Napoleona pod Austerlitz w 1805 roku, a także kapitulacji Ulm, pokoju w Preszburgu i zawarcia traktatu w Tylży. W pierwotnym założeniu, Łuk Triumfalny Carrousel (Karuzel) miał służyć Napoleonowi jako monumentalna brama i wejście honorowe do Pałacu desTuilleries. ( deTłileri). Wybitni francuscy architekci i rzeźbiarze Pierre-François Fontaine [Pier Fransua Fąten] i Charles Percier [Szarl Persje], projektując go inspirowali się rzymskim Łukiem Triumfalnym Septymiusza Sewera, stojącym na Forum Romanum. Na szczycie łuku stoi rzymski wóz dwukołowy, zaprzężony w cztery konie, zwany kwadrygą, która ma symbolicznie wyrażać odrodzenie się cesarstwa po mrocznych czasach Rewolucji. Pierwotnie w tym miejscu stały rumaki z bazyliki świętego Marka w Wenecji, zabrane przez Napoleona jako łup wojenny. Jednak po abdykacji Napoleona w kwietniu 1814 roku zwrócono je, a francuski artysta François-Joseph Bosio [Fransua Żozef Bozjo], stworzył kwadrygę, obecnie zdobiącą łuk.
Nazwa Carrousel(Karuzel) pochodzi od nazwy placu, na którym łuk został wybudowany. Był on miejscem, parady, gdzie żołnierze na koniach objeżdżali plac najczęściej przy towarzyszeniu muzyki. Po włosku znaczy to własnie carusello (karuzelo). Precedens stworzył Ludwik XIV, zorganizował na tym placu wielką uroczystość dla swoich bliskich oraz możnych dworu królewskiego z okazji narodzin Delfina, następcy tronu. Był to spektakl skomponowany z baletu i gonitwy jeźdźców do pierścienia. To święto nazwane „Carrousel „(karuzel) dało nazwę placu, który był teatrem zorganizowanej uroczystości. Teraz proszę sobie wyobrazić, że stoimy na szczycie Wielkiego Łuku Triumfalnego na Placu de Gaulle’a (de Gola). Wokół nas rozchodzi się gwieździście 12 ulic. Następnie wyobraźmy sobie, że patrzymy na Pola Elizejskie. Łatwo się wtedy zorientujemy, że zarówno Plac Zgody z egipskim obeliskiem oraz ten tutaj Mały Łuk Triumfalny na placu Carrousel (l’Arc de Triomphe du Carrousel – Lark de Triąf Karuzel) usytuowany na wprost Wielkiej Szklanej Piramidy, leżą idealnie w jednej linii. Ponadto obydwa łuki nakładają się idealnie w każdej osi. Oto geniusz architektów Napoleona. Przed nami południowe skrzydło Luwru - czyli część z bezcennymi zbiorami sztuki, Tutaj zawsze jest tłumnie, panuje wielki ścisk. Dzieje się tak między innymi za sprawą tajemniczej i magnetycznej Mony Lizy namalowanej przez genialnego Leonarda da Vinci. Ale można tutaj również podziwiać Wenus z Milo, Afrodytę - grecką boginię piękności, obtłuczoną, lecz wciąż piękną i wojowniczą Nike z Samotraki. Są tu rzeźby Michała Anioła oraz słynny Kodeks Hammurabiego. W podziemiach muzeum znajduje się natomiast ekspozycja rzeźby włoskiej, na parterze prezentowane są z kolei włoskie znaleziska archeologiczne. Słowem w Luwrze można podziwiać niemal całą spuściznę ludzkości: Zbiory muzealne zgrupowano w ośmiu działach, obejmujących jedenaście stuleci historii sztuki krajów europejskich i basenu Morza Śródziemnego. Ale ewolucja Luwru nie zatrzymuje się, ponieważ w 2012 roku powstaje Luwr-Lens (Ląs), sekcja zdecentralizowana Muzeum w mieście Lens (Ląs), na północy Francji. Następna forma ewolucji to Luwr-Abu Dabi w Emiratach rok 2013. No cóż, w 226 pomieszczeniach, prezentowanych jest około 35 000 tysięcy eksponatów, podczas gdy zbiory Luwru to w całości 300 000 eksponatów. Więc trzeba to gdzieś udostępnić do zwiedzania. Rocznie Luwr odwiedza średnio 8 milionów turystów. Polecamy zwiedzanie Luwru z naszym audioguide w jezyku polskim.
Możecie Państwo wypożyczyć od nas to urządzenie za opłatą, na czas zwiedzania muzeum. Dodatkowa mapka obiektu pomoże w orientacji.

24. Pont du Caroussel.( Pą di Karuzel]
Most Caroussel ( Karuzel) na Sekwanie zbudowano w XIX wieku. Mówi się o nim, że to najtańszy hotel Paryża, bo śpią pod nim tutejsi bezdomni, nazywani kloszardami. Proszę teraz spojrzeć na drugą stronę rzeki – stoi tam najmniejszy dom w Paryżu. Ma dwa piętra i uwaga - jedynie dwa metry szerokości. Następny most na Sekwanie to Pont des Arts, (pą dezar) czyli Most Sztuki. Most jest przeznaczony jedynie dla pieszych a jego nazwa pochodzi od Dziedzińca Sztuki, czyli jednego z dziedzińców Luwru. Most zbudowano na specjalne życzenie Napoleona Bonaparte. Była to pierwsza żelazna przeprawa w Paryżu. Most dotrwał do Pierwszej  wojny światowej. Wtedy jednak niemieckie bombardowania poważnie naruszyły jego konstrukcję. Później kilkakrotnie był jeszcze uszkadzany przez pływające po Sekwanie barki. Dlatego w roku 1977 został definitywnie zamknięty a dwa lata później zawalił się całkowicie po kolejnym zderzeniu z rzeczną barką. Obecny most został oddany do użytku w roku 1984. Szybko stał się popularnym plenerem dla artystów malarzy oraz miejscem wystaw sztuki, pikników dla wszystkich. Ponadto od niedawna most ten upodobali sobie zakochani, zawieszając tu kłódki, symbolizujące ich miłość a klucze wrzucają do Sekwany. Potem strażacy muszą wyławiać kilogramy złomu.

25. Academie Francaise (Akademi Frąsez)
Widzimy teraz budynek z niewielką kopułą. Jest to Akademia Francuska – założone w 1635 roku towarzystwo naukowe, pierwsza tego typu instytucja w nowożytnej Europie. To najstarsza z pięciu akademii zgrupowanych w Instytucie Francuskim. Została ona powołana za panowania króla Ludwika XIII  przez kardynała Richelieu (Riszelje). Jej misją jest czuwanie nad czystością języka francuskiego, utrzymanie jego wysokiego poziomu. Komisja tworzy na przykład francuskie odpowiedniki nowych form językowych, na przykład takich słów jak komputer czy weekend.
Dzięki przychylności kolejnego króla, Ludwika XIV, pasjonata nauk ścisłych, powstała w Instytucie Francuskim kolejna Akademia – Akademia Nauk. Obecnie – oprócz dwóch wymienionych, Instytut Francuski skupia jeszcze Akademię Inskrypcji i Literatury Pięknej, założoną również za Ludwika XIVego, Akademię Sztuk Pięknych oraz Akademię Nauk Moralnych i Politycznych.

26. Pont Neuf (Pą nef)
Najstarszy dziś most na Sekwanie ma ponad 400 lat i co ciekawe nazywa się Pont Neuf, (Pą nef ) czyli Most Nowy. To dlatego, że jako pierwszy został zbudowany z kamienia i bez zabudowań po jego obu stronach, co było typowe dla średniowiecznych mostów miejskich. Tak na przykład wygląda do dziś słynny Most Złotników czyli Ponte Vecchio (Wekjo) we Florencji.
Kamień węgielny pod budowę Pont Neuf (pą nef)  położył król Francji Henryk III, czyli wcześniej król Polski Henryk Walezy.
Budowę zakończył Henryk IV, stąd w połowie mostu, na placyku stoi jego konny posąg. Henryk IV to władca, który przeszedł do historii, bo powiedział „Paryż jest wart mszy” i żeby móc zostać królem Francji z protestantyzmu przeszedł na katolicyzm. Władcę tego nazywano Vert galant [wer galą] – zalotny, jurny, gdyż słynął z wielkiego pociągu do kobiet. Stąd dziś mówi się, że król ze swojego cokołu spogląda zazdrosnym wzrokiem na pary zakochanych, spacerujące mostem Pont Neuf.

27. Ile de la Cite, Conciergerie ( il de la Site, Kąsjerżri )
Po prawej stronie Sekwany mijamy teraz dwie wysepki. Pierwsza to Île de la Cité [Il dela site]- nazywana przez mieszkańców Paryża kolebką, nawą, albo sercem. Bo też i na tej wysepce wielki Paryż miał swój początek.
Zaraz przed następnym mostem, widzimy po drugiej stronie rzeki budynek z czarnymi stożkowatymi daszkami. To Conciergerie, czyli  w tym wypadku cześć pałacu należąca do strażnika dworu królewskiego, jeden z najsmutniejszych zabytków Paryża. W tym miejscu w okresie rewolucji urzędował okrutny i bezwzględny sąd rewolucyjny. Tu też trzymano więźniów przed ścięciem na placu rewolucji. Przez dwa i pół miesiąca przed wykonaniem wyroku przetrzymywano tam między innymi Marię Antoninę. Dzisiaj to jedno ze skrzydeł Pałacu Sprawiedliwości, w którym znajduje się muzeum.
 
28. Wyspa św. Ludwika
Teraz po prawej mijamy wyspę świętego Ludwika. To miejsce szczególnie ważne dla Polaków. Po upadku powstania listopadowego pałac na wyspie, nazywany Pałac Lambert (Ląber)  , kupił książę Adam Czartoryski. Pałac stał się największym centrum politycznym, kulturalnym i socjalnym dla Polaków żyjących na obczyźnie. Stało się tak, co ciekawe, za sprawą dwóch wielkich artystów. Malarz Eugene Delacroix (Eżen Delakrua) odkrył, iż dość zrujnowany budynek na wyspie świętego Ludwika jest na sprzedaż i powiedział o tym swojemu przyjacielowi Fryderykowi Chopinowi. Ten zaś był w stałym kontakcie z księciem Adamem Czartoryskim, przekazał mu to i tak doszło do zakupu. Odtąd, przez przeszło 100 lat w Hotelu Lambert (Ląber)  skupiało się życie sporej części polskiej emigracji. Pałac pozostawał w rękach polskich rodzin do roku 1975 roku. Wtedy Zamojscy potomkowie zięcia Księcia Czartoryskiego nie byli już w stanie go utrzymać. Odnajmowali część swojej nieruchomości znanym osobom. Po wojnie mieszkała tu Michèle Morgan (Miszel Morgą ) także miliarder chilijski Arthuro Lopez-Willshaw  (Arturo Lopez  ŁylszoŁ)  inni. Zamojscy zwrócili się więc do ówczesnego szefa państwa, Edwarda Gierka by rząd odkupił historyczny pałac dla Polski. Ówczesne władze nie były jednak tym zainteresowane i Hotel Lambert (Ląber)  kupił baron Rothschild. Jakiś czas temu znów zaproponowano kupno pałacu naszemu rządowi, ale i tym razem władze go nie kupiły. W ten sposób nigdy go już nie odzyskamy. Hotel Lambert (Ląber) został zatem sprzedany w  2007 roku szejkowi z Kataru - Abdullahowi bin Khalifa Al Thani, zresztą premierowi tego kraju, za 80 milionów euro. Nowi właściciele postanowili pod dziedzińcem pałacu zrobić parking piętrowy dla samochodów szejka, spa i tym podobne współczesne udogodnienia. Na szczęście członkowie wielu stowarzyszeń kulturalnych i ochrony zabytków Paryża podali szejka do sądu i agresywną przebudowę przerwano.
Na wyspie świętego Ludwika, przy Sekwanie, na Quai de Béthune  [Ke de Betyn] pod numerem 36 mieszkała także do swojej śmierci Maria Curie (Kyuri) Skłodowska. Przeprowadziła się tutaj po ujawnieniu przez brukową prasę jej historii miłosnej z profesorem fizyki Paul Langevin (Pol Lążwę), wcześniejszym przyjacielem i współpracownikiem małżeństwa Curie (Kyuri).  Maria była już wdową, kiedy poprzez ciągłe kontakty zawodowe z Paulem Langevin, (Polem Lążwę), (późniejszy laureat Nobla z fizyki) człowiekiem o wielkim formacie umysłu jak ona sama, wywiązało się uczucie. Langevin (Lanżwę), był już żonaty z kobietą o ograniczonych horyzontach zainteresowań, ale pochodzącą z wielkiej burżuazji francuskiej. Brat jego żony, chcąc być pomocny swojej siostrze, a będąc dziennikarzem, opublikował rzekome listy Marii do Paul Langevin(Pol Lanżwę) w „Dzienniku skandalów”. Prasa pozwoliła sobie na falę plugawych oszczerstw. Maria chroni się w Anglii. Po powrocie uczona postanawia wynająć mieszkanie na wyspie świętego Ludwika, bo czuła się tu swobodniej, bardziej anonimowo i nikomu nie przeszkadzało jej polskie pochodzenie ani dawny romans. Poza tym stąd było niedaleko na Sorbonę, gdzie Marie Curie(Kyuri) -Skłodowska, jako pierwsza w historii kobieta, wykładała a później do Instytutu Radowego, który specjalnie został powołany dla Marie Curie(Kyuri), w tym samym roku 1911, po tym niefortunnym skandalu, przez jej współpracowników i po uzyskaniu drugiej nagrody Nobla. Ta nagroda Nobla była również odpowiedzią świata nauki na nikczemną postawę społeczeństwa francuskiego wobec wielkiej uczonej pochodzenia polskiego. Proszę sobie wyobrazić jak los może być przewrotny. Rodzina Curie (Kyuri) i Langevin (Lążwę), połączyła się poprzez związek małżeński wnuczki Marie Curie(Kyuri) -Skłodowskiej, Helenę Joliot (Żoljo) z wnukiem Paula Langevin (Pola Lążwę). Jako ciekawostkę dodam, że mieszkańcy tej wyspy wcale nie uważają się za Paryżan. Nazywają się wyspiarzami. Dopiero  kiedy przechodzą na drugą stronę mostu, mówią, że idą do Paryża.
 
29. Bastylia
Bastylię wzniesiono w XIV  wieku jako część umocnień Paryża, w celu obrony bramy miejskiej Świętego Antoniego. Słowo la bastille (la bastij) w wolnym tłumaczeniu oznacza zamek tuż za murami miasta i jest mniej więcej odpowiednikiem polskiego słowa "barbakan". Twierdza ta była potężna. Mury sięgały 25 metrów wysokości.
W średniowieczu, w jej lochach zamykano wrogów monarchii. Potem, w okresie renesansu z ponurej twierdzy Bastylia stała się pałacem Franciszka Igo. Bawiono się w niej i ucztowano. Niedługo jednak potem Ludwik XIII  znowu zamienił twierdzę na więzienie. Zwłaszcza kardynał Richelieu (Riszelje) chętnie wsadzał tutaj swoich przeciwników. Areszt był to jednak luksusowy – Bastylia miała przestronne, jasne komnaty. A więźniami byli arystokraci. Każdy z nich miał tu swojego służącego. Jedzenie było też wykwintne. Dostarczano do posiłków wino – pół butelki białego i pół czerwonego. Taka sytuacja trwała do wybuchu rewolucji francuskiej.
14 lipca 1789 roku w Paryżu rządziła zbuntowana ulica. Wystarczyło rzucić hasło, aby z iskry wzniecić pożar. I tak ponoć jeden z miejscowych przedsiębiorców – nijaki Pierre-François Palloy [Pier Francois palua], podjudził tłum do szturmu na twierdzę. Nie chodziło bynajmniej o więźniów, których było zaledwie siedmiu, w tym jeden pomylony, lecz o broń i proch. Jak się później okazało, tego w Bastylii nie było. Po krótkim starciu obrońcy, głównie żołnierze - weterani a nawet inwalidzi, poddali się rewolucjonistom. Wkrótce potem twierdza, jako symbol ucisku władzy królewskiej, została zburzona.

30. Rue Saint Antoine ( Ri de sę tantuan ) w kierunku ulicy rue de Rivoli (ri de Rivoli).
Jedziemy teraz ulicą Saint Antoine ( Ri de sę tantuan ) przez dzielnicę Marais (Mare). Po francusku marais (mare) oznacza „bagna”, bo w średniowieczu był to teren podmokły, często zalewany przez Sekwanę.
Obecnie poruszamy się Rue de Rivoli (Ri derivoli), wielką arterią miasta, która rozciąga się na 3 km. aż do Placu de la Concorde (dela kąkord). Część jej, ta pod arkadami, była wytyczona przez samego Napoleona. Nakazał on pod jej budowę wyburzyć okoliczne domy. Nazwa pochodzi od miasta włoskiego, gdzie Napoleon odniósł zwycięstwo nad armią austriacką w 1797roku. Natomiast część wschodnia była już wykonana przez barona Haussmann’a (Ossmann’a) w okresie Drugiego cesarstwa, jako oś wschód-zachód w centrum Paryża. Jadąc w kierunku Luwru, po lewej stronie mijamy renesansowy gmach paryskiego ratusza – Hôtel de Wille (Otel devil). Tu urzęduje mer, czyli burmistrz Paryża. Budynek nazywa się Hôtel de Ville [Otel devil], – bo znaczenie słowa hotel w języku francuskim podobnie jak w łacińskim jest dużo szersze niż w polskim – jest to na ogół pałac lub pałacyk, budowla o charakterze publicznym, siedziba miejska lub kamienica burżuazyjna, hotel lub pensjonat. Może to być szpital, miejsce zamieszkania, urzędowania na przykład policji i tym podobne.  Zresztą – mieliśmy przed chwilą przykład Hotelu Lambert, który jest pałacem. A za chwilę, Proszę Państwa wjedziemy do najstarszej części Paryża, na wyspę Cité (Site)

31. Katedra Notre Dame

Katedra Notre Dame (Notr Dam), czyli Katedra Najświętszej Marii Panny to, można powiedzieć, nie budowla, lecz osoba, która mówi o osiemsetletniej historii miasta. „To prawdziwa książka historii” - powiedział o niej francuski poeta i dramaturg Paul Claudel (Pol Klodel). Nic więc dziwnego, że świątynia stała się tytułowym bohaterem powieści Victora Hugo (Wiktora Igo) „Katedra Najświętszej Marii Panny”, bardziej znanej w Polsce w skróconej wersji o tytule „Dzwonnik z Notre Dame (Notr Dam)”. Stutrzydziestometrowy kościół potrafi pomieścić 9 tysięcy osób. 7 i pół tysiąca w części parterowej a półtora tysiąca na pierwszym piętrze. To jedna z największych i najpiękniejszych budowli gotyckich Francji. Przednia fasada katedry Notre Dame (Notr Dam) składa się z czterech zasadniczych części. Pierwsza – to trzy różniące się od siebie wejścia - portale, część druga – 28 rzeźb postaci królów biblijnych, część trzecia – witraże w postaci rozety i wreszcie część czwarta – dwie wieże wysokości 69 metrów. Na jednej z wież zawieszony jest słynny dzwon Emmanuel, który dzwoni z okazji wielkich świąt. Jego serce waży pół tony. Mówi się, że ma tak piękny dźwięk, dlatego, że do jego wytopu społeczeństwo paryskie dorzucało swoją biżuterię ze złota i ze srebra. Katedrę Notre Dame (Notr Dam)  zaczęto budować w drugiej połowie XII wieku i budowano ją przez 180 lat. Stąd reprezentuje trzy kolejne fazy gotyku jednocześnie: gotyk wczesny, płomienny i dojrzały. Jakie to są te elementy gotyku? Przede wszystkim, pionowość budowli, bardzo charakterystyczna dla tego okresu. Konstanty Ildefons Gałczyński porównał w jednych ze swoich wierszy las świerkowy do skupiska gotyckich katedr. Proszę się teraz uważnie przyjrzeć budowli przed nami a potem kiedyś w lesie zobaczyć, jak wiele jest prawdy w tym stwierdzeniu. Elementami gotyku są także portale, przypory, łuki przyporowe, które tutaj wzmacniają konstrukcję niczym nogi pająka. Bo budowlę utrzymują konstrukcyjnie filary w środku. Ale one same nie dałyby rady utrzymać ciężkich kamieni sklepienia i ścian, dlatego właśnie od zewnątrz wzmacnia się je przyporami. Przypory te są różnego kształtu i różnie oddalone od muru. W Polsce takie przypory przylegają na ogół do muru, a te tutaj są oddalone i łukami przyporowymi dochodzą do ścian budowli. Dodatkowym wzmocnieniem przypór są te malutkie naostrzone wieżyczki – tak zwane pinakle.
Kolejne elementy sztuki gotyckiej najlepiej podziwiać od wewnątrz. To oczywiście witraże i rozety, czyli koła z kolorowych szybek. Proszę sobie wyobrazić, że rozeta nad wejściem głównym ma średnicę dziesięciu metrów. Można by, więc było zaparkować na niej trzy auta. W środku katedry można także zobaczyć gotyckie sklepiania krzyżowo – żebrowe, filary i prezbiterium. Na końcu nawy z tyłu kościoła znajduje się tradycyjne miejsce na ołtarz, czyli absyda. To najstarsza część Katedry. Katedra podczas rewolucji francuskiej uległa zniszczeniu. Walczono wtedy o świeckość państwa, więc nie był to, mówiąc krótko, dobry czas dla kościołów i księży. Notre Dame (Notr Dam) postanowiono jednak po jakimś czasie odrestaurować. Zadania tego podjął się słynny francuski architekt Viollet-le-Duc (Viole le Du), który w gotyckiej budowli umieścił wiele nowości, choć samą bryłę kościoła zachował. Te wszystkie maszkarony, rzygacze, z których wypływa woda z rynien, chimery, to właśnie dzieło Viollet-le-Duca (Viole le Duka). Na skrzyżowaniu nawy głównej i transeptu widać charakterystyczną szpiczastą Notre Dame (Notr Dam) wieżyczkę – to także ozdoba dodana przez Violllet-le –Duc’a (Viole le Duka) Jako ciekawostkę dodam, że plac przed Katedrą Notre Dame (Notr Dam)nosi imię Jana Pawła II.

32. Dzielnica Łacińska
Wjeżdżamy do dzielnicy łacińskiej. Wzięła ona swoją nazwę od języka wykładowego – łaciny, obowiązującego do rewolucji na uniwersytecie paryskim – Sorbonie. To ta zielona kopuła w głębi. Za chwilę opowiemy o nim więcej. Ta część miasta niemal nigdy nie zasypia. Zawdzięcza to mieszkającej tu i uczącej się młodzieży studenckiej ze swoimi zwyczajami i kaprysami. Oraz rzeszom turystów, uwielbiających jej niepowtarzalny klimat. Znajduje się tu bardzo dużo restauracji, więc mówi się, że jest to największe centrum gastronomiczne Paryża. A niektórzy nazywają dzielnicę łacińską intelektualnym centrum Europy.

33. Kościół Św. Seweryna
Kościół Świętego Seweryna przyjął nazwę od imienia Seweryna, pustelnika, który żył i modlił się w tym zakątku jako samotnik, na miejscu najstarszego cmentarza Paryża, z okresu Merowingów, w VI wieku.
Później zbudowano tu kaplice, którą zburzyli Normanowie. W XI wieku odbudowano kościół w stylu romańskim a następnie po wojnie stuletniej, kościół zostaje przebudowany z przepychem, przyjmując formę aktualną pięcio-nawową. Jest to prawdziwy klejnot architektury i odzwierciedla najbardziej czysty styl gotyku płomienistego Paryża w XV wieku. Gąszcz kolumn i podwójnych naw bocznych, galeria pozwalająca na obejście ołtarza, typowa w średniowieczu w kościołach pielgrzymujących. Czarowna atmosfera gotyku.
Z tego też okresu pochodzi słynna kolumna spiralna ( z tyłu ołtarza) uwieńczona kamiennymi liśćmi palmy. Gotyk płomienisty to ostatnia faza rozwoju gotyku, charakteryzująca się między innymi większą jasnością wnętrz i wzbogaconą dekoracją sklepień. Kościół ten był miejscem kultu pewnej części polskiej emigracji w Paryżu. Tutaj w 1841 roku Andrzej Towiański zainstalował kopię obrazu Matki Bożej z Ostrej Bramy w Wilnie, głosząc idee mistycyzmu i swojego programu politycznego, dla których zdobył początkowo przychylność Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego.

34. Sorbona
Po prawej mijamy teraz historyczny kampus uniwersytetu paryskiego, czyli Sorbony. Założono go w 1257 roku, i jest to jeden z najstarszych oraz najbardziej znanych uniwersytetów w Europie. Utworzono go jako miejsce spotkań fakultetu teologii za sprawą księdza Roberta de Sorbon (Sorbą), kapelana i spowiednika króla Ludwika IX. Od nazwiska założyciela pochodzi właśnie nazwa uczelni.
W tamtym czasie na Sorbonie studiowało tylko dwudziestu studentów. Szkoła szybko jednak zyskała dobrą reputację i już niedługo studiowało tu 20 tysięcy studentów z całej Europy - czyniąc Paryż stolicą nauki świata zachodniego. Do dzisiaj zagraniczni studenci stanowią znaczącą część wszystkich uczących się na uniwersytecie. Na Sorbonie wykładała między innymi Maria Curie Skłodowska. Była to pierwsza kobieta profesor na tej uczelni. Obok znajduje się Collège de France (Koleż defrąs). Jest to najwyższa instytucja naukowa o renomie światowej i osobliwym statucie, istniejąca od 1530 roku. Nie jest ani uniwersytetem ani szkołą, nie wydaje dyplomów. Nominacja na stanowisko profesora w Collège de France (koleż de frąs), jest uważana jako pozyskanie stopnia najwyższej godności we francuskim szkolnictwie wyższym. Profesorowie ustalają sami swój program, ale są zobowiązani wykładać « wiedzę, która jest w trakcie tworzenia się ». Wykładali tu również Polacy:nasz wieszcz Adam Mickiewicz, Aleksander Chodźko, poeta, filolog i orientalista, przyjaciel Mickiewicza. A nauki pobierał między innymi jeden z ojców polskiego górnictwa Stanisław Staszic. A z współczesnych wykladali Bronisław Gieremek oraz Jerzy Grotowski, twórca teatru „LABORATORIUM we Wrocławiu.

35. Panteon
Na wzgórzu św. Genowefy, patronki Paryża stoi Panteon, czyli świątynia sławy. Nad wejściem możemy przeczytać – „Aux grands hommes la patrie reconnaissante „
(o grązom lapatri rekonesąt) „Wielkim ludziom wdzięczna ojczyzna”.  Budowla została wzniesiona w XVIII tym wieku, przez Ludwika XV jako kościół pod wezwaniem świętej Genowefy, za uzyskaną łaskę zdrowia. Obecnie pełni rolę świeckiego mauzoleum. Panteon jest, więc miejscem spoczynku wielu sławnych Francuzów. Spoczywają tu między innymi pisarze Emil Zola, Alexandre Dumas,( Aleksandr Diyma),  Victor Hugo (Wiktor Igo), wielcy filozofowie Wolter i Rousseau (Ruso), politycy, wojskowi czy uczeni: Piotr Curie, twórca alfabetu dla niewidomych Louis Braille. (lui Braj) Jean Monet (żą Mone) twórca Unii Europejskiej itd. Wśród nich spoczywa od 1995 roku jako „ jedyna kobieta „panteonizowana”  jak mówią Francuzi, czyli wyniesiona do chwaly za zaslugi – Maria Curie Skłodowska, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla – z fizyki i chemii. Jest też druga kobieta, która została pochowana wraz z mężem „panteonizowanym” chemikiem Marcellin Berthelot (Marselę Bertelo)  Rząd postanowił nie rozłączać ich w myśl ich wspólnej woli i życzeniu.
Saint Etienne du Mont (sętetien dy mą). Tuż przy Panteonie znajduje się jeden z najpiękniejszych kościołów Paryża – Saint Etienne du Mont (sętetien dy mą) Świętego Stefana ze Wzgórza. W kościele znajduje się olbrzymi relikwiarz wielkości sarkofagu, w którym przechowywane były szczątki świętej Genowefy. W 1793 roku rozszalali rewolucjoniści wyrzucili szczątki patronki Paryża do kanałów Paryża i Sekwany. W kościele znajdują się również grobowce wielkiego matematyka i fizyka Blaise Pascala (Blez Pascala) oraz wybitnego dramatopisarza okresu baroku, Jean Baptiste Racine’a ( Żą-Batist Rasin’a). Jako ciekawostkę dodam, że w jednej z naw bocznych znajdują się dwie płyty nagrobne z łacińskimi inskrypcjami z XVI  wieku, które mówią o polskich studentach, zmarłych w Paryżu w tym czasie.

36. Biblioteka Świętej Genowefy
Obok Panteonu mieści się biblioteka Świętej Genowefy. Zawdzięcza ona swoją nazwę i najstarsze kolekcje dokumentów Opactwu Świętej Genowefy, ufundowanemu już w VI wieku przez króla Chlodwiga, gdzie została pochowana w 512  roku Święta Genowefa, patronka Paryża. W XI wieku umieszczeni tam kanonicy tworzą szkołę kopistów i bibliotekę.
Biblioteka przetrwała na szczęście okres rewolucji dzięki dyplomacji władz zarządzających nią. W 1828 roku  rząd francuski przyznaje jej specjalne prerogatywy i statut. Nowy budynek, jaki nam jawi się obecnie, został zainaugurowany w 1851roku. Biblioteka przechowuje około 2 milionów książek z prawie wszystkich dziedzin nauki.
 
37. Ogrody Luksemburskie
Jedziemy teraz ulicą Sufflot (Syflo). Przed nami natomiast rozciągają się Ogrody Luksemburskie. Zostały one założone na początku XVII wieku na życzenie drugiej żony Henryka IV, Marii Medycejskiej. Miejsce to miało jej przypominać o pałacu i ogrodach Boboli w rodzinnej Florencji. Obecnie Ogrody Luksemburskie to otwarty park miejski. Na jego terenie możemy podziwiać liczne rzeźby i pomniki postaci ważnych dla Francji, między innymi Świętej Genowefy, wspominanego już malarza i przyjaciela Fryderyka Chopina Eugène'a Delacroix (Eżen Delakrua)  a także George Sand [Żorż Sąd]. W Ogrodach Luksemburskich mieści się jednak przede wszystkim pałac Marii Medycejskiej, obecnie Senat Francji. Ogrody, można powiedzieć, to także takie największe płuca Paryża. Oraz miejsce bardzo romantyczne. Nie dziwi, więc, że lubili tu bywać znani artyści, jak na przykład wielki dwudziestowieczny pisarz Marcel Proust [marsel prust] czy poeta Théophile Gautier [teofil gotje]. Gautier był przy tym tak oryginalnym człowiekiem, że do parku przyprowadzał na błękitnej wstążce swojego kraba i spacerował z nim ścieżkami.

38.
Staraliśmy się przybliżyć państwu Paryż, chociaż jest to zadanie niełatwe. Anglia zbudowała Londyn na swój własny użytek, a Francja zbudowała Paryż dla całego świata powiedział amerykański pisarz Ralph Waldo Emerso. Dlatego też miasto to zachwyca w każdej sekundzie, robi wrażenie na każdym kroku. By je poznać trzeba je zobaczyć, trzeba je usłyszeć, trzeba rozkoszować się nim. Trzeba się zafascynować stolicą Francji i osobiście odkryć niepowtarzalną jego atrakcyjność. Można wybrać dowolny kierunek, a zawsze natknie się na coś pięknego, na coś co zaskoczy i poruszy. Bo, jak powiedział Carlos Zafon - Paryż jest na tyle duży, żeby się zgubić, ale i na tyle mały zarazem, żeby móc coś dla siebie znaleźć.
Każdy przyjazd do Paryża to wielka uczta, którą wspomina się latami.
Taki jest Paryż. Paryż ma to coś, odkryjcie to z nami i zachowajcie wspomnienia.
Wysłuchali Państwo wybiórczych informacji o Paryżu. Ten barwny tekst przygotowała Pani Danuta Pareńska - doświadczona  przewodniczka Lekiera, od wielu lat oprowadzająca naszych turystów po Paryżu.
Dużo więcej dowiecie się od niej i innych naszych przewodników podczas wycieczek organizowanych przez biuro Lekier. Możecie podróżować indywidualnie, z dziećmi lub  z grupą. Możecie przyjechać z pielgrzymką. Dla każdego znajdziemy interesujący temat. Paryż nigdy się nie znudzi, zawsze jest go zbyt mało.
Zachęcamy do wizyty w Paryżu słowami Juliana Ursyna Niemcewicza: „Ten sobie ubliża, Kto ma za co, a nie chce jechać do Paryża: Uczą Pielgrzymkę odbyć światłe nasze wieki, Polakom do Paryża, Turczynom do Meki.”
 
 

 

 

 

Szukasz miejsca na weekendowy wypad pełen niesamowitych wrażeń? Zawsze marzyłeś o zobaczeniu Disneylandu? Może masz ochotę na spacer po Polach Elizejskich, obiad  na szczycie Wieży Eiffla, a kolację na Montmartre ? Nic trudnego – skontaktuj się z nami! Weekend w Paryżu najtaniej, a moze tydzien w Paryżu. Lekier France Tours licencjonowane biuro podróży, touroperator francuski. Od 26 lat specjalizuje się w wycieczkach do Paryża. 

 O NAS MAPA STRONY KONTAKT FAQ AFILIACJA INFORMACJE DLA TURYSTY

Nasz profil Google+

Design and powered by Welcome magement systems

 

© LekierFranceTours 2015